Poseł PiS Poseł PiS Sebastian Łukaszewicz poinformował o interwencji poselskiej w toalecie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Opisał „luksusowe toalety z elektronicznymi deskami myjącymi”, które za nasze pieniądze zainstalowano w ministerstwie. Dostęp do nich mają wyłącznie najważniejsi urzędnicy resortu za pomocą elektronicznej przepustki.
Poseł Łukaszewicz napisał na X o „aferze sedesowej” ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego.
„Właśnie jesteśmy na interwencji poselskiej w @MRiRW_GOV_PL z posłami @SliwkaAndrzej i @DariuszStefani9, aby sprawdzić wydatki @StefanKrajewski. I trzeba powiedzieć: mają rozmach” – napisał na Łukaszewicz.
„Państwo ministrowie zamontowali sobie w resorcie… luksusowe toalety z elektronicznymi deskami myjącymi. To nie żart” – podkreślił poseł PiS.
Podkreślił, że „są one zamontowane w luksusowej toalecie, które są do ich wyłącznego użytku przez elektroniczny dostęp za pomocą przepustki”.
„Mycie tylne i damskie, dysza 3w1, mycie oscylacyjne i masaż pulsacyjny. Ministerialne SPA dla czterech liter. Podgrzewane siedzisko, żeby władza przypadkiem nie poczuła chłodu. Regulacja temperatury, ciśnienia wody, a nawet pozycji dyszy tutaj przynajmniej wszystko da się ustawić. Do tego suszenie ciepłym powietrzem i tryb TURBO. Jest nawet czujnik zajętości i sedes przynajmniej wie, kiedy minister pracuje. I tryb oszczędzania energii” – czytamy w poście.
„Pełen komfort! Wszystko na koszt podatnika” – podsumował Łukaszewicz.
AFERA SEDESOWA KRAJEWSKIEGO🫣
Właśnie jesteśmy na interwencji poselskiej w @MRiRW_GOV_PL z posłami @SliwkaAndrzej i @DariuszStefani9, aby sprawdzić wydatki @StefanKrajewski
I trzeba powiedzieć: mają rozmach!
Kilka tysięcy złotych na zachcianki @StefanKrajewski, @AdamNowak_PL i @MaGromadzka. Państwo ministrowie zamontowali sobie w resorcie… luksusowe toalety z elektronicznymi deskami myjącymi. To nie żart 🫣 Do tego są one zamontowane w luksusowej toalecie, które są do ich wyłącznego użytku przez elektroniczny dostęp za pomocą przepustki.
Mycie tylne i damskie, dysza 3w1, mycie oscylacyjne i masaż pulsacyjny. Ministerialne SPA dla czterech liter. Podgrzewane siedzisko, żeby władza przypadkiem nie poczuła chłodu. Regulacja temperatury, ciśnienia wody, a nawet pozycji dyszy tutaj przynajmniej wszystko da się ustawić. Do tego suszenie ciepłym powietrzem i tryb TURBO. Jest nawet czujnik zajętości i sedes przynajmniej wie, kiedy minister pracuje. I tryb oszczędzania energii.
Pełen komfort! Wszystko na koszt podatnika.
— 🇵🇱Sebastian Łukaszewicz (@S_Lukaszewicz) October 8, 2026


