– Zatrzymany przez policję w środę Sierpcu 17-latek, który miał rozpowiadać, że tego dnia „zrobi coś złego w szkole”, to uczeń trzeciej klasy szkoły średniej – przekazał burmistrz miasta Jarosław Perzyński. „Trwają dalsze czynności związane z zatrzymaniem 17-latka” – podała w czwartek prokuratura.
W czwartek rano mazowiecka komenda policja poinformowała, że dzień wcześniej w Sierpcu po zawiadomieniu nauczyciela policja zatrzymała 17-latka, który miał rozpowiadać, że „zrobi coś złego w szkole”. Znaleziono należące do niego dwa noże, a w jego telefonie historię wyszukiwania informacji o planowanym ataku.
Burmistrz Sierpca Jarosław Perzyński powiedział PAP, że zatrzymany 17-latek to uczeń trzeciej klasy jednej ze szkół średnich w tym mieście. Zastrzegł przy tym, że nie ujawni nazwy szkoły, aby jej nie stygmatyzować, tym bardziej, że – jak podkreślił – właściwa postawa innych uczniów i nauczyciela tej placówki, który po rozmowie z nimi powiadomił o zaistniałej sytuacji policję, być może zapobiegła dramatycznym wydarzeniom.
– Było to przytomne, odpowiedzialne, fantastyczne zachowanie młodych osób, które potrafiły zidentyfikować problem i powiadomić o nim nauczyciela, który informacje te przekazał z kolei policji, a ta mogła odpowiednio zareagować. Trzeba takie postawy chwalić i wskazywać jako godne powielania – mówił Perzyński.
Ocenił jednocześnie, że w przypadku zatrzymanego 17-latka z Sierpca, jak również ataków w szkołach, 19-latka w Ostrołęce i 15-latka w miejscowości Leszczydół-Nowiny w powiecie wyszkowskim, wpływ na takie zachowania młodych sprawców mają mieć media społecznościowe i działające tam zamknięte grupy.
– Szukajmy mechanizmów, które obronią młodzież, nas, przed tego typu negatywnym wpływem. To rola nas wszystkich, także rodziców – przekonywał.
Należy podkreślić, że o ile media społecznościowe w jakimś stopniu mogą mieć wpływ na takie zjawiska, to z pewnością nie są one głównym czynnikiem. Patrząc na kraje zachodnie, w szczególności USA, takie a nawet gorsze zachowania występowały w szkołach znacznie wcześniej, niż nastała „epoka mediów społecznościowych”.
Burmistrz Sierpca zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie uczniowie tamtejszych szkół oglądali spektakl edukacyjny w cyklu „stop hejt”.
– I może właśnie, te mądre, dobre zachowanie uczniów, którzy zgłosili nauczycielowi problem, jest pokłosiem właśnie takich sztuk teatralnych, które są przez miasto zamawiane, aby pokazać dzieciom, młodzieży jak postępować w trudnych sytuacjach, jak reagować na zagrożenia – twierdził Perzyński.
Te wypowiedzi burmistrza świadczą w najlepszym razie o niesamowitej naiwności, która powinna zastanowić wyborców. W najgorszym razie – że podobnie jak premier Donald Tusk wykorzystuje niedoszłą tragedię do szerzenia lewackiej propagandy i wspierania prac nad zamordyzmem w imię bezpieczeństwa.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski przekazał w czwartek po południu PAP, że „czynności związane z zatrzymaniem 17-latka jeszcze trwają”.
– Przeprowadzono wstępne oględziny zabezpieczonych noży i telefonu. Przesłuchiwani są też świadkowie – dodał.
Policjanci zatrzymali 17-latka w środę rano w miejscu jego zamieszkania. Z przekazanej im wcześniej przez nauczyciela informacji wynikało, że uczeń ten wśród rówieśników rozpowiadał, że planuje w środę, 7 października, „zrobić coś złego w szkole”.
„Podczas przeszukania zabezpieczono saszetkę należącą do 17-latka, w której znajdowały się dwa noże. Śledczy zabezpieczyli również jego telefon komórkowy, w którym natrafiono na wyszukiwanie informacji dotyczących planowanego ataku” – przekazała w czwartek rano w komunikacie Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu.
Jak podała, zatrzymany przebywa w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych Komendy Powiatowej Policji w Sierpcu.


