We wtorek sejmowa komisja regulaminowa opowiedziała się za uchyleniem immunitetu posła PSL Władysława Teofila Bartoszewskiego w związku z wnioskiem prokuratury ws. podejrzenia popełnienia przez niego m.in. przestępstwa przywłaszczenia mienia.
Zawiadomienie w tej sprawie złożyła Fundacja Zbiorów im. Ciechanowieckich w Zamku Królewskim w Warszawie. Postępowanie prowadził zaś Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.
Wniosek o pociągnięcie wiceszefa MSZ do odpowiedzialności karnej został sformułowany przez prokuratora 16 czerwca br., do marszałka Sejmu trafił on zaś w połowie lipca br. W wydanym wówczas komunikacie rzeczniczka prokuratora generalnego, szefa MS Waldemara Żurka prok. Anna Adamiak podkreśliła, że czyny wskazane we wniosku nie pozostają w związku z wykonywaniem przez Bartoszewskiego mandatu posła na Sejm.
Szczegóły wniosku przedstawił obecny na wtorkowym posiedzeniu komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych prok. Andrzej Michalski, będący jego autorem. Poinformował on, że zebrane przez prokuraturę dowody wskazują na „wysokie prawdopodobieństwo” wyczerpania przez popełnione przez Bartoszewskiego czyny znamion dwóch przestępstw: przywłaszczenia oraz utrudniania lub udaremniania zaspokojenia wierzyciela.
Pierwszy z tych czynów, jak mówił prok. Michalski, miał polegać na tym, że „w okresie od lipca 2012 r. do 20 lutego 2015 r. w Warszawie, działając wspólnie, w porozumieniu z ustaloną osobą i w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, (Bartoszewski) przywłaszczył” mienie, które zostało mu powierzone przez Andrzeja Ciechanowieckiego oraz Fundację Non Omnis Moriar w celu zarządzania.
Mienie to — jak mówił prok. Michalski — stanowiły środki pieniężne w wysokości 1 mln miliona funtów brytyjskich, 45 tys. euro oraz 6 683 705,86 zł. Środki te powierzone mu do zarządzania przez zmarłego w 2015 r. Andrzeja Ciechanowieckiego i należącą do niego Fundację Non Omnis Moriar, Bartoszewski miał wykorzystać, dokonując na spółkę Max&Max (której był dyrektorem) zakupu trzech warszawskich mieszkań. Po tym, jak umowa ta została mu wypowiedziana — kontynuował prokurator — Bartoszewski miał sprzedać te mieszkania i odmówić pokrzywdzonemu zwrotu m.in. uzyskanych w ramach tej transakcji pieniędzy.
Prok. Michalski podkreślił, że drugi z czynów stanowił konsekwencję pierwszego. Jak mówił, czyn ten miał on polegać na tym, że Bartoszewski „od 16 lipca 2012 r. do marca 2022 r. w Warszawie, również działając wspólnie w porozumieniu z ustaloną osobą, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru i też w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, działał w celu udaremnienia wykonania spodziewanego orzeczenia, w szczególności po wniesieniu przez Fundację Zbiorów im. Ciechanowieckich w dniu 14 stycznia 2013 r. do Sądu Okręgowego pozwu”.
Bartoszewski — tłumaczył prokurator – „udaremnił, uszczuplił zaspokojenie wierzyciela” m.in. przez to, że „dokonał ukrycia, zbycia, darowania składników swojego majątku” – przede wszystkim przez dokonanie sprzedaży trzech warszawskich mieszkań przez spółkę Max&Max, a następnie rezygnację z funkcji dyrektora tej spółki.
– Efektem stało się, iż pan poseł przestał dysponować jakimkolwiek większym majątkiem, a ewentualny spodziewany wyrok sądu może okazać się bezskuteczny z (powodu – PAP) braku mienia, które mogłoby podlegać egzekucji — wskazywał prok. Michalski.
Komisja głosowała odrębnie nad kwestią pociągnięcia Bartoszewskiego do odpowiedzialności karnej w odniesieniu do każdego z dwóch czynów. W obydwu głosowaniach posłowie byli niemal jednomyślni. Za uchyleniem immunitetu posła PSL i wiceszefa MSZ opowiedziało się bowiem 14 na 15 głosujących członków komisji, jeden wstrzymał się od głosu.
W związku z tym komisja zarekomenduje Sejmowi wyrażenie zgody na uchylenie Bartoszewskiemu immunitetu.
Wcześniej Bartoszewski zwrócił się do komisji z wnioskiem o odroczenie posiedzenia w sprawie uchylenia jego immunitetu do czasu prawomocnego zakończenia toczącego się wciąż w tej sprawie procesu cywilnego. Wskazywał, że w ostatnich dniach do Sądu Apelacyjnego w Warszawie wpłynęły nowe dowody, które — jak twierdził — będą miały istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Według Bartoszewskiego ma to potwierdzać decyzja sądu o odroczeniu terminu zaplanowanej w tej sprawie rozprawy.
– Postępowanie karne opiera się (…) na założeniu, że ciążył na mnie określony obowiązek zwrotu majątku, którego następnie miałem nie wykonać. Tymczasem właśnie ta kwestia pozostaje przedmiotem nierozstrzygniętego i jeszcze sporu cywilnego — mówił Bartoszewski. – Jeżeli sąd cywilny ostatecznie uzna, że taki obowiązek nie istniał, podważone zostanie jedno z podstawowych założeń faktycznych przyjętych na potrzeby obecnego postępowania — ocenił.
Bartoszewski chciał, aby komisja — przed podjęciem decyzji ws. jego immunitetu — miała możliwość zapoznania się ze stanowiskiem prokuratury dot. nowych dowodów. Przedstawiciele prokuratury wskazali jednak, że nie otrzymali jeszcze przywołanych przez posła dokumentów.
Mimo wszystko prokuratorzy obecni na posiedzeniu odnosili się do wniosku Bartoszewskiego negatywnie, wskazując m.in., że materiał dowodowy, na którym opiera się wniosek o uchylenie posłowi immunitetu, wykracza poza ustalenia dokonane w tej sprawie przez sądy cywilne. Wniosek ten został następnie odrzucony przez posłów.
Andrzej Ciechanowiecki (1924-2015) był mecenasem kultury oraz popularyzatorem sztuki polskiej. Jako znany marchand, kolekcjoner i uznany antykwariusz zgromadził niezwykłą kolekcję dzieł sztuki. Ciechanowiecki aktywnie uczestniczył w procesie odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie, przekazując eksponaty zarówno ze swojej kolekcji, jak i ze zbiorów innych właścicieli. Znaczna część ustanowionej przez niego w 1986 r. Kolekcji Fundacji Zbiorów im. Ciechanowieckich wchodzi w skład stałej ekspozycji we wnętrzach Zamku Królewskiego w Warszawie.


