Historyczny przełom w niemieckiej polityce parlamentarnej. Po raz pierwszy w dziejach Republiki Federalnej przedstawiciel prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) stanął na czele parlamentu krajowego. 35-letni Tobias Rausch został wybrany na przewodniczącego Landtagu Saksonii-Anhaltu. AfD nie ma samodzielnej większości, więc poparcie nieoczekiwanie nadeszło ze strony którejś z mainstreamowych partii. Głosowanie było tajne.
Do wyboru Rauscha doszło podczas konstytuującego posiedzenia parlamentu Saksonii-Anhaltu po wyborach landowych z początku września. AfD zdecydowanie w nich wygrała, uzyskując 43,8 proc. głosów.
Rausch otrzymał we wtorek 48 z 82 głosów (29 przeciw, 5 wstrzymujących się). AfD ma w nowym parlamencie 39 mandatów, co oznacza, że w tajnym głosowaniu na przewodniczącego landtagu poparło go dziewięciu parlamentarzystów spoza tego ugrupowania.
Niemal na pewno Rausch mógł liczyć na poparcie pięciu deputowanych skrajnie lewicowej BSW, którzy już wcześniej deklarowali, że go poprą. Oznacza to, że za politykiem AfD zagłosowało co najmniej czterech posłów partii tworzących dotychczasowy „kordon sanitarny” (CDU, SPD, Zieloni i Lewica).
„Będę sprawował ten urząd jako prezydent całego parlamentu Saksonii-Anhaltu i chcę sprostać temu zobowiązaniu” – zadeklarował nowo wybrany marszałek.
Podkreślił przy tym, że nie zamierza wykorzystywać stanowiska do politycznego odwetu. „Reguły parlamentarne nie mogą zależeć od tego, komu w danym momencie służą, a komu szkodzą. Muszą zachować trwałość także wtedy, gdy zmienia się większość” – zaznaczył.
Rausch ma 35 lat, z wykształcenia jest specjalistą ds. obrotu nieruchomościami. Parlamentarzystą w Saksonii-Anhalcie z ramienia AfD jest od 2016 r.
Pierwsze posiedzenie nowego parlamentu Saksonii-Anhaltu przyciągnęło do Magdeburga, stolicy tego landu na wschodzie Niemiec, dziennikarzy z całego kraju. Przed budynkiem landtagu, na placu katedralnym, zebrało się około 500 osób demonstrujących przeciwko AfD. Polityków tej partii zebrany tłum witał gwizdami.
Er ist schon ne coole Socke!
@UlrichSiegmund besucht die „Gegendemo” vor dem Landtag in Magdeburg und sucht das Gespräch.
Inhalte der „Gegner“ ?
NULL.
6.10.26 https://t.co/HrvhEILjQB— Freiheit (@DieNasevoll) October 6, 2026
Na pierwsze posiedzenie nowego landtagu główny kandydat AfD na premiera Saksonii-Anhalt, 35-letni Ulrich Siegmund, przyszedł z kubkiem z napisem „Łzy lewicy” oraz namalowanymi na nim splecionymi literami „U” oraz „S”, czyli jego inicjałami.
Heute ist ein guter Tag für die Demokratie. Nicht nur für Sachsen-Anhalt, sondern für ganz Deutschland! https://t.co/sL8TEovmj0
— Ulrich Siegmund (@UlrichSiegmund) October 6, 2026
Niemiecka prasa odnotowuje, że od wtorku AfD w parlamencie w Magdeburgu zasiada nie po prawej stronie, lecz w centrum sali plenarnej. Po prawej stronie od AfD, patrząc od strony mównicy, rozlokowani są deputowani CDU i Zielonych, a po lewej – SPD, BSW i Lewicy. „Przekaz jest jasny: AfD postrzega siebie jako nowe centrum” – komentuje dziennik „Sueddeutsche Zeitung”.
We wrześniowych wyborach w Saksonii-Anhalcie AfD otrzymała 43,8 proc. głosów i uzyskała 39 mandatów. W nowym landtagu w Magdeburgu znalazło się także miejsce dla CDU z 15 mandatami, SPD, Zielonych i Lewicy (po osiem mandatów) oraz BSW (pięć). Do samodzielnej większości AfD brakuje trzech mandatów.
Ulrich Siegmund utrzymuje, że prowadzi rozmowy z deputowanymi spoza jego partii i w grudniu zamierza zostać wybrany na stanowisko. – Zakładam, że zostanę wybrany w pierwszej turze. Nie przystąpię do wyborów premiera bez pewności – zapowiada.
W pierwszych dwóch turach wyborów premiera Saksonii-Anhaltu potrzeba bezwzględnej większości całego landtagu, czyli 42 głosów. Jeśli jej nie będzie, a parlament nie zdecyduje się na przedterminowe wybory, w kolejnej turze wystarczy większość oddanych głosów. Te wstrzymujące się nie są przy tym traktowane jako głosy oddane.


