Prezes NBP Adam Glapiński otrzyma solidną podwyżkę. Jego zarobki, według wyliczeń „Wirtualnej Polski” wzrosną o około 200 tys. zł.
„W przyszłym roku roczne zarobki szefa banku centralnego będą wyższe o blisko 200 tys. zł” – wynika z wyliczeń WP. Powodem jest podniesienie comiesięcznej premii, która przysługuje szefowi NBP.
Według nowych zasad, jej wysokość wzrasta ze 130 do 150 proc. wynagrodzenia. To około 5 tys. zł miesięcznie.
„Łączne wynagrodzenie Adama Glapińskiego zwiększa się tym samym o blisko 9 proc.” – podaje RMF FM.
Formalnie autorem projektu uchwały jest dyrektor Departamentu Kadr NBP. Prezes Glapiński, jako przewodniczący zarządu, zaakceptował wniosek. Od 1 października weszły w życie zmiany, więc podwyżka już obowiązuje.
Podstawą pensji szefa NBP związana jest z przepisami dotyczącymi tzw. „erki”. To grupa najważniejszych osób w państwie, których wynagrodzenia określają przepisy.
Prezes NBP otrzymuje wynagrodzenie na poziomie związanym z pensjami marszałków Sejmu i Senatu oraz premiera. Podstawą jest wielokrotność kwoty bazowej i dodatek funkcyjny oraz dodatek za wysługę lat.
Ponadto przepisy przewidują comiesięczną premię. Wynosiła ona dotąd 130 proc. wynagrodzenia wynikającego z przepisów. Teraz podniesiono ją do 150 proc., co oznacza, że miesięczne wynagrodzenie prezesa NBP wynosi około 59 tys. zł brutto.
„Na tym system się nie kończy. Prezes NBP otrzymuje także kwartalne nagrody, których wysokość wynosi od równowartości trzech miesięcznych wynagrodzeń w pierwszym kwartale do 4,5 miesięcznego wynagrodzenia w kwartale czwartym. W rezultacie roczne zarobki prezesa banku centralnego osiągają poziom przekraczający 1,5 mln zł” – czytamy.
W ubiegłym roku Glapiński miał zarobić prawie 1,6 mln zł. Po uwzględnieniu tegorocznych zmian, zarobki wyniosą około 1,64 mln zł. W przyszłym roku różnica będzie jeszcze większa, bo od 1 stycznia wynagrodzenia osób z „erki” wzrosną o dodatkowe 3 proc., a to oznacza podwyżkę dla prezesa NBP z powodu wzrostu kwoty bazowej.
Tak więc Glapiński za przyszły rok może dostać łącznie ponad 1,8 mln zł. To podwyżka w skali roku o około 200 tys. zł.
Poza prezesem NBP, podwyższone zostały wynagrodzenia dla I zastępcy prezesa oraz wiceprezesa NBP. Pierwsze stanowisko jest obecnie nieobsadzone. Drugie zajmuje Adam Lipiński, którego kadencja kończy się w listopadzie.
Podwyżki otrzymają też członkowie Rady Polityki Pieniężnej. Jednak ich podwyżki będą nieporównywalnie niższe.
„System wynagrodzeń w NBP od lat budzi kontrowersje. Najwyższa Izba Kontroli zwracała uwagę na nieprzejrzystość zasad ustalania wynagrodzenia prezesa banku centralnego. W obronie wysokich zarobków wskazywano natomiast na rangę stanowiska oraz porównania z wynagrodzeniami szefów innych banków centralnych. Adam Glapiński zarabia mniej niż prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde, ale jego wynagrodzenie jest wyższe niż wynagrodzenie szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej” – wskazuje rmf24.pl.


