Znaleźli jakiegoś dziennikarzynę i on to „ujawnił”, bo żadna szanująca się telewizja nie chciała się narażać na kompromitację – komentuje „taśmy Brauna” Janusz Korwin-Mikke.
PRZEkanał ujawnił ostatnio nagrania rozmów, które miały zostać zarejestrowane w kwietniu 2026 r. Ich tematem były przygotowania do szczytu Polska–Azja. W organizację wydarzenia miała być zaangażowana Fundacja Przedsiębiorcy Prawicy, przy współpracy Konfederacji Korony Polskiej oraz ambasady Indii.
W rozmowach pojawiają się Grzegorz Braun, poseł Włodzimierz Skalik, prof. Jacek Janowski z Politechniki Warszawskiej oraz Dominik Chmielewski, prezes Fundacji Przedsiębiorcy Prawicy.
Komentatorzy nieprzychylni Braunowi skupili się na fragmencie rozmowy prof. Jacka Janowskiego z Dominikiem Chmielewskim. Janowski miał powiedzieć: „Nie podoba mi się, że Braun chce ściągać Hindusów do Polski”. To właśnie ten cytat stał się podstawą tytułów i komentarzy sugerujących, że lider KKP planował sprowadzenie indyjskich pracowników.
PRZEkanał połączył ten wątek z działalnością Pathway Global Alliance. Organizacja przedstawia się jako platforma współpracy międzynarodowej, natomiast w publikacjach na jej temat wskazywano również na działalność związaną z pośrednictwem pracy i doradztwem wizowym. Autorzy materiału zwracają ponadto uwagę na jej kontakty z Rosją, w tym współpracę z agencją Sputnik.
Odpowiedź Brauna
Braun odniósł się do sprawy podczas transmisji internetowej. Odrzucił zarzut, że jego ugrupowanie prowadzi działania na rzecz sprowadzania cudzoziemców do Polski.
– Konfederacja Korony Polskiej nie ma w programie ani w praktyce swojej działalności, ani w planach na przyszłość sprowadzania do Polski migrantów z jakichkolwiek obcych krajów, z wyłączeniem Polaków – powiedział Braun, wskazując na popieraną przez siebie reemigrację Polaków.
Polityk przekonywał, że materiał PRZEkanału jest „jedną wielką insynuacją”. Jego zdaniem twórcy publikacji połączyli niezależne fakty i wypowiedzi w sposób mający wywołać wrażenie, że KKP prowadzi ukrytą politykę migracyjną.
Braun podkreślał, że planowana konferencja miała być przedsięwzięciem gospodarczym, określanym przez niego jako projekt „fifty-fifty”, z równym udziałem przedsiębiorców z Polski, Indii i innych państw azjatyckich. Jej celem miała być rozmowa o handlu, inwestycjach i współpracy między przedsiębiorcami.
– Chodziło o konferencję, platformę współpracy gospodarczej fundacji z nami współpracującej, Przedsiębiorcy Prawicy – tłumaczył. Dodał, że jego środowisko prowadzi jawne kontakty z ambasadami różnych państw, w tym Indii, Iranu i Chin, ponieważ szuka dla Polski nowych kierunków współpracy gospodarczej.
Lider KKP zarzucił autorom publikacji stosowanie „insynuacji” oraz przedstawianie zwykłych rozmów gospodarczych jako dowodu na istnienie tajnej agendy. Krytycznie odniósł się także do faktu, że rozmowy zostały nagrane przez osoby zaproszone do współpracy.
- „Taśmy Brauna”, czyli odgrzewanie starej sprawy. Braun odpowiada: To jest jedna wielka insynuacja
- „Taśmy Brauna”. Korona odpowiada na materiał Graczaka. „Urwane zdania i z góry założona teza”
Korwin-Mikke: Znaleźli jakiegoś dziennikarzynę
Do sprawy odniósł się Janusz Korwin-Mikke. Nestor polskich wolnościowców zasugerował, że oskarżenia są tak naciągane, że materiału nie chciała wyemitować żadna duża telewizja.
„Przecież nie bez powodu ani Republika ani inny poważniejszy dziennik czy telewizja sympatyzująca z PiS-em nie 'ujawniła’ 'taśm na Brauna’. Znaleźli jakiegoś dziennikarzynę i on to 'ujawnił’, bo żadna szanująca się telewizja nie chciała się narażać na kompromitację – i pozew” – skomentował Korwin-Mikke.
Przecież nie bez powodu ani Republika ani inny poważniejszy dziennik czy telewizja sympatyzująca z PiS-em nie „ujawniła” „taśm na Brauna”. Znaleźli jakiegoś dziennikarzynę i on to „ujawnił”, bo żadna szanująca się telewizja nie chciała się narażać na kompromitację – i pozew.
— Janusz Korwin-Mikke (@JkmMikke) October 4, 2026


