„Lokalni działacze Koalicji Obywatelskiej w Piasecznie byli przyjmowani w miejskiej przychodni przed pacjentami zapisanymi wcześniej” – wynika z kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia. „Wirtualna Polska” przekazała, że kontrolerzy NFZ doliczyli się 59 tego typu przypadków. Jeden z uprzywilejowanych pacjentów z KO ominął łącznie 44 osoby. Przychodnia otrzymała negatywną ocenę i ponad 24,6 tys. zł kary.
W lipcu WP poinformowała w lipcu o nieprawidłowościach w Miejskim Centrum Medycznym SPZOZ w Piasecznie. W efekcie publikacji ruszyła kontrola NFZ.
– Ostatecznie placówka w Piasecznie nie złożyła zastrzeżeń i wpłaciła całą kwotę nałożonej kary – powiedział Paweł Florek, rzecznik prasowy NFZ.
Z ustaleń WP wynikało, że kilkoro działaczy KO w Piasecznie wpływało na personel przychodni miejskiej i żądali przyjmowania poza kolejką.
– Byliśmy jak ich prywatna służba zdrowia – mówili świadkowie.
Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
Z raportu NFZ wynika, że kontrolerzy przeanalizowali dokumentację medyczną i historię świadczeń pacjentów. Zestawili terminy udzielonych im świadczeń z kolejnością zgłoszeń do przychodni pozostałych pacjentów.
„Z analizy wynika, że pacjentom zgłaszającym się tego samego dnia we wcześniejszych godzinach wyznaczano późniejsze godziny niż osobom, które zgłaszały się później, bądź też zapisywano ich na odległe terminy” – stwierdziło NFZ.
Kontrolerzy podkreślili, że w harmonogramie brakowało adnotacji informujących o powodach priorytetowego traktowania wybranych pacjentów z KO.
„Opisane działania świadczeniodawcy naruszają podstawową zasadę równego traktowania pacjentów w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” – oceniło NFZ.
Ustalono, że spośród łącznej liczby 222 świadczeń, w 59 przypadkach termin zapisu nie pokrywał się z kolejnością dostępu pacjentów. To świadczy o priorytetowym traktowaniu części z nich.
Poddano szczegółowej weryfikacji 88 świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej z 2024 i 2025 roku w trzech placówkach MCM w Piasecznie. Sprawdzano dokumentację medyczną na podstawie numerów PESEL konkretnych pacjentów. W wystąpieniu pokontrolonym kontrolerzy opisali sytuacje, które ich zdaniem były złamaniem przepisów.
Jeden z pacjentów skorzystał z 20 porad. W siedmiu przypadkach czekał na wizytę krócej niż inni pacjenci zapisywani tego samego dnia. Raz został przyjęty przed 12 osobami, innym razem przed 20.
„Tym pacjentom wyznaczano wizyty na późniejsze godziny lub kolejne dni” – wynika z raportu.
Przychodnia przekonywała, że chodziło o zachowanie ciągłości leczenia przewlekłego i kończący się zapas leku. NFZ stwierdziło jednak, że nawet jeśliby uznać to za prawdę, to wizyta receptowa nie uzasadniała zapisania poza kolejnością i nie dawała podstaw do zastosowania trybu przyspieszonego.
Kontrole NFZ w filiach przychodni w Głoskowie i Złotokłosie pod Piasecznem także wykazały VIP-owskie przypadki umawiania pacjentów. Jeden z nich skorzystał z 19 porad, z czego w pięciu przypadkach był przyjmowany szybciej od innych. Chodziło o skierowanie na rentgen, omówienie wyniku i skierowania na badania laboratoryjne.
„Łącznie ominął w ten sposób 44 osoby, które zapisano na późniejsze godziny lub dalsze termin” – wskazał inspektor NFZ w raporcie.
Podkreślono też wizytę ambulatoryjną w trybie dodatkowym świadczoną pacjentce z ograniczonymi możliwościami motorycznymi. Przestawiono z jej powodu 18 pacjentów. NFZ uznał wyjaśnienia przychodni za niewystarczające.
Kolejny pacjent skorzystał z 11 porad. Cztery z nich były szybsze, niż u pozostałych pacjentów. Trzy razy zapisano go w trybie przyspieszonym, omijając 13 osób. W tym przypadku sama przychodnia przyznała, że nie było wskazań do takiego działania.
„Łącznie raport opisuje ośmioro pacjentów, którzy w kilku placówkach MCM Piaseczno byli traktowani z pierwszeństwem. Dokument nie zawiera ich nazwisk ani danych osobowych, ale kontrola ruszyła po publikacji WP i objęła dokumentację osób wskazanych w naszym tekście. Za każdym razem Fundusz na podstawie harmonogramu przyjęć wskazywał konkretnych zwykłych pacjentów, których przesuwano w kolejce, żeby zrobić miejsce dla VIP-a” – podaje WP.
Redakcja podkreśla, że „jednego NFZ nie zdołał sprawdzić, choć chciał”.
„Nagrania rozmów lokalnych polityków z pracownikami rejestracji już nie istnieją. A to właśnie w tych rozmowach mogło dochodzić do powoływania się na pełnioną funkcję i oczekiwania przyjęcia poza kolejnością. Fundusz pytał o nie przychodnię, ale usłyszał, że nagrania są przechowywane tylko przez 90 dni, a potem automatycznie nadpisywane. Placówka nie wykupiła dodatkowo płatnej opcji, która pozwala trzymać je przez dwa lata” – wyjaśniono.
Dyrektor MCM Piaseczno złożyła wyjaśnienia. Przekonywała, że zapisywani pacjenci nie tworzą jednej kolejki, lecz decydują kolejność i dostępność wizyt, na które wpływają m.in. dostępność poszczególnych osób, miejsce świadczenia oraz rodzaj porady. Twierdzono też, że w POZ zdarzają się sytuacje wymagające indywidualnego traktowania pacjenta z przyczyn medycznych, np. w przypadku ostrych objawów, ryzyka pogorszenia stanu zdrowia lub konieczności kontynuacji leczenia.
NFZ odrzucił wyjaśnienia i stwierdził, że placówka nie wykazała, by pominięcie kolejki wynikało z nagłego zagrożenia zdrowia. Kontrolerzy ocenili, że tłumaczenie placówki „stanowiło próbę usprawiedliwienia praktyk prowadzących do nierównego traktowania”. W protokole wskazano, że pacjenci zapisujący się prawidłowo byli pomijani w celu przyjęcia osób rejestrujących się później, a to naruszało zasadę sprawiedliwego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej.
Kontrola zakończyła się negatywną oceną.
„W związku ze stwierdzonymi naruszeniami NFZ nałożył na świadczeniodawcę sankcje finansowe w łącznej wysokości 24 620 zł. Kontrolerzy odwołali się przy tym do art. 68 Konstytucji RP, zgodnie z którym 'obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych'” – czytamy.
WP podała, że z VIP-owskich kanałów mieli korzystać m.in. przewodnicząca Rady Miejskiej w Piasecznie Katarzyna Wypych, przewodniczący Rady Powiatu Piaseczyńskiego Krzysztof Kasprzycki oraz radny miejski Piotr Sędziak, który był radnym KO, ale od lutego zasiada w nowym kole. Cała trójka zaprzecza, by korzystała z ułatwień w dostępie do lekarzy na koszt podatników.
„Zdarzyło mi się kilkukrotnie kontaktować z sekretariatem przychodni wyłącznie dlatego, że nie mogłam dodzwonić się do rejestracji. Prośby dotyczyły umówienia wizyty na dostępny termin w grafiku. O ile pamiętam, raz zwróciłam się z prośbą o możliwie szybkie wystawienie recepty na lek na nadciśnienie dla mamy, ponieważ kończył się jego zapas. Nie oczekiwałam jednak ani też nie domagałam się dopisania do nieistniejącego terminu ani potraktowania poza obowiązującymi zasadami” – oświadczyła Wypych.
„Nie wywierałam nacisku na personel przychodni, nie powoływałam się na pełnioną funkcję, nie oczekiwałam pomijania innych pacjentów ani nie zabiegałam o świadczenia poza obowiązującymi zasadami. Każdy mój kontakt z przychodnią wynikał z rzeczywistych potrzeb zdrowotnych moich lub mojej mamy” – przekonywała.
Przychodnię nadzoruje burmistrz miasta. Jest nim Daniel Putkiewicz, który jest też przewodniczącym lokalnych struktur KO. Jego zdaniem nie można stwierdzić winy partii, ponieważ – jego zdaniem – „na podstawie ustaleń NFZ trudno jednoznacznie stwierdzić, że radni wymuszali na personelu priorytetowe traktowanie”.
„Z góry przyjęta teza o rzekomym uprzywilejowaniu akurat radnych KO nie musi być wcale słuszna. Na podstawie wyników kontroli trudno stwierdzić, by wymuszali preferencyjne warunki obsługi” – napisał w przesłanym do „Wirtualnej Polski” stanowisku.
Dodał, że jest rzekomo „w tych sprawach restrykcyjny”, dlatego „jako przewodniczący KO w powiecie poprosiłem zarząd Koła KO w Piasecznie o analizę raportu i ewentualne wnioski w tej sprawi”.
Putkiewicz dodał, ze odpowiedzialność za to, by nie traktować na specjalnych zasadach pacjentów oraz za prawidłowe prowadzenie dokumentacji spoczywa na dyrekcji przychodni. Zapewnił też, że nowa dyrektor placówki podjęła działania w celu wyeliminowania przypadków wskazanych przez NFZ jako uchybienia.
„Podjęto także decyzję o zakupie nowocześniejszego systemu obsługi rejestracji oraz prowadzenia dokumentacji medycznej” – podała WP.


