Resort handlu w Pekinie zapowiedział „stanowczą reakcję” w obronie chińskich firm, jeśli Unia Europejska wprowadzi „dyskryminujące” ograniczenia handlowe. To reakcja na doniesienia, jakoby UE pracowała nad mechanizmem zwalczającym „nieuczciwe praktyki”.
„Jeśli strona europejska z jednej strony angażuje się w rozmowy i konsultacje z Chinami, a z drugiej wywiera na nie coraz większą presję, poważnie podważy to wzajemne zaufanie, zakłóci cały proces negocjacji i wpłynie na współpracę” – ostrzegł rzecznik resortu.
Pekin podkreślił, że UE, jako członek Światowej Organizacji Handlu (WTO), powinna przestrzegać zasad wielostronnego handlu.
Oświadczenie chińskich władz, opublikowane we wtorek wieczorem, stanowi bezpośrednią reakcję na doniesienia medialne o przygotowywanym przez Francję i Niemcy dokumencie. Paryż i Berlin mają w nim wzywać Komisję Europejską do stworzenia mechanizmu zwalczającego nieuczciwe praktyki rynkowe, porównywanego do amerykańskiej sekcji 301.
Chiński resort określił te propozycje mianem „typowego środka protekcjonistycznego i unilateralnego, który nie tylko nie przyczyni się do rozwiązania problemu, ale także obróci się przeciwko samym inicjatorom, a ponadto zakłóci stabilność handlu między Chinami a UE oraz globalnych łańcuchów produkcji i dostaw”.
„Global Times”, cytując chińskiego eksperta, wskazuje, że odpowiedź Pekinu mogłaby objąć „bogaty pakiet środków”. Wśród potencjalnych działań odwetowych analityk wymienił dochodzenia antydyskryminacyjne, kontrole bezpieczeństwa łańcuchów dostaw, czy analizę wpływu zagranicznych subsydiów. Dziennik podkreślił jednak, że kluczowe dla obu stron pozostaje „zarządzanie różnicami poprzez dialog”.


