Co najmniej 11 osób zginęło na Haiti w odwecie gangu za operację sił bezpieczeństwa przeprowadzoną przez siły bezpieczeństwa wspierane przez ONZ – powiadomiła we wtorek agencja Reutera, powołując się na lokalne władze.
Według burmistrza miasta Gros-Morne, Huberta Ceneaca atak na mieszkańców miasta położonego w północno-zachodniej części kraju został najprawdopodobniej przeprowadzony przez członków gangu Kokorat San Ras.
W poniedziałek jednostka zorganizowanych przez ONZ Sił Zwalczania Gangów (GSF) zaatakowała członków tej zorganizowanej grupy przestępczej, którzy ustawili nielegalne punkty poboru opłat — relacjonował Ceneac w lokalnym radiu.
Operacja zakończyła się śmiercią trzech członków gangu, podała policja w oświadczeniu.
Burmistrz powiedział, że siły GSF przebywały w tym rejonie tylko przez kilka godzin, po czym wróciły do miasta Gonaives, gdzie stacjonują.
– Bandyci w odwecie zaatakowali. Zabijali i palili domy – powiedział Ceneac, dodając, że zginęło od 11 do 12 osób.
Ceneac wielokrotnie alarmował o dramatycznej sytuacji bezpieczeństwa w zachodnim regionie Artibonite, który stał się obszarem ekspansji uzbrojonych grup przestępczych.
Przed rokiem powołane przez ONZ Siły Zwalczania Gangów (GSF) rozpoczęły działania na terytorium Haiti w celu uwolnienia państwa od terroru zbrojnych grup przestępczych. Ich mandat wygaśnie w tym tygodniu, jeśli nie zostanie przedłużony przez Radę Bezpieczeństwa ONZ — przypomniał Reuters.


