Roszady na szczytach dowodzenia polskiej armii. Ze stanowiska szefa Inspektoratu Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia odchodzi gen. Mirosław Bodnar. W kuluarach huczy od plotek o rzekomym braku kompetencji. Brat byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara w „nagrodę” trafi jednak na placówkę do Brukseli.
Jako pierwszy o nagłej dymisji gen. Bodnara poinformował portal Onet. Z relacji dziennikarzy wynikało, że dotychczasowy dowódca „wojsk dronowych” nie sprawdził się na tak eksponowanym stanowisku.
Zarzuty wobec gen. Bodnara
Zdaniem rozmówców portalu z resortu gen. Bodnar „nie poradził sobie” z zadaniem kierowania obszarem bezzałogowców, mimo że był za niego odpowiedzialny ponad dwa lata.
Kolejne zarzuty to brak powszechnego ćwiczenia żołnierzy z użyciem dronów czy brak wiedzy gen. Bodnara o dronach w momencie nominacji. Według relacji oficera cytowanego przez Onet, gen. Bodnar „nie posiadał wiedzy w zakresie dronów”, gdy został wyznaczony na szefa Inspektoratu Systemów Bezzałogowych. Od anonimowego informatora pada wprost opinia, że „o dronach nie miał zielonego pojęcia”.
Portal podał ponadto, że przy wyborze kandydata rozważano innych oficerów z doświadczeniem w systemach bezzałogowych, ale „względy polityczne miały przeważyć”. Chodziło o to, że gen. Bodnar jest bratem Adama Bodnara, poprzednika Waldemara Żurka na stanowisku ministra sprawiedliwości.
Kosiniak-Kamysz twierdzi, że wszystko jest w porządku. Mentzen: Zmarnowaliśmy dwa lata
Dobrą minę do złej gry zrobił Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. „Gen. Bodnar wykonał zadanie, które było mu polecone. Te działania, do których się zobowiązał, zostały wypełnione, a teraz będzie kontynuował swoją misję w Brukseli” – oświadczył szef MON.
Na gen. Bodnara czeka tam ciepła posadka w polskim przedstawicielstwie wojskowym przy NATO i UE.
Zamieszanie w wojsku skomentował Sławomir Mentzen. „Generał o dronach nie miał zielonego pojęcia, za to jego bratem był minister sprawiedliwości Adam Bodnar, więc najważniejsze kwalifikacje się zgadzały” – napisał.
„Zmarnowaliśmy dwa lata rozwoju dronów z powodu nominacji politycznej! Czekam na dymisje reszty generałów bez kompetencji, za to z politycznymi plecami. Generał Kukuła jest tu pierwszy w kolejce!” – podsumował jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.
Generał Mirosław Bodnar po dwóch latach traci stanowiska szefa Inspektoratu Systemów Bezzałogowych.
Generał o dronach nie miał zielonego pojęcia, za to jego bratem był minister sprawiedliwości Adam Bodnar, więc najważniejsze kwalifikacje się zgadzały.
Zmarnowaliśmy dwa lata…
— Sławomir Mentzen (@SlawomirMentzen) September 22, 2026
Miliardy na drony. Armia czeka na rewolucję
Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia to stosunkowo nowa struktura, funkcjonująca w Dowództwie Generalnym od początku 2025 roku. Ma wdrażać drony na każdym szczeblu.
Zmiany mają objąć zarówno mikrodrony wspierające działania operacyjne pojedynczych żołnierzy, jak i potężne maszyny rozpoznawczo-uderzeniowe operujące w powietrzu, na lądzie i na wodzie. Konflikt na Ukrainie udowodnił, że przewaga w wojnie dronowej to dziś często być albo nie być na polu walki.
Kosiniak-Kamysz zwrócił jednocześnie uwagę na znaczenie rozwoju systemów dronowych w wojsku. Poinformował, że w 2023 r. wydatki na dronizację wojska wyniosły ok. 100 mln zł, zaś obecnie – 26 mld zł.


