Prezydent Donald Trump oświadczył w czwartek, że czynione są wielkie postępy w kierunku ustanowienia bazy wojsk lądowych USA w Polsce. Dodał, że wkrótce może zostać ogłoszona jej lokalizacja.
„WSPANIAŁA WIADOMOŚĆ! Dzięki odważnemu przywództwu mojego przyjaciela, Karola Nawrockiego, Prezydenta Polski, czynione są znaczne postępy w kierunku utworzenia bazy US Army w Polsce. Jeśli tak się stanie, lokalizacja zostanie wkrótce ogłoszona” – napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.
„Będzie to historyczny krok dla naszego Wielkiego Sojuszu USA i Polski” – dodał.
"GREAT NEWS! Thanks to the bold leadership of my friend, Karol Nawrocki, President of Poland, major progress is being made toward establishing a U.S. Army base in Poland…" – President Donald J. Trump 🇺🇸 pic.twitter.com/mcKbtnyxff
— The White House (@WhiteHouse) September 17, 2026
– Kancelaria Prezydenta RP była w bezpośrednim kontakcie z Białym Domem, kiedy powinna pojawić się informacja od prezydenta USA Donalda Trumpa o postępach w kierunku ustanowienia bazy wojsk lądowych USA w Polsce – przekazał w czwartek szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
Przydacz poproszony na antenie Polsat News o komentarz w tej sprawie, odparł, że jest to dobra informacja dla wszystkich, także w kontekście obecnych zagrożeń.
– Myśmy dzisiaj jeszcze mieli informację od Amerykanów, że taka komunikacja ze strony pana prezydenta Trumpa zostanie poczyniona, więc cieszę się, że mogę na żywo de facto ją skomentować – dodał.
Jak podkreślił, należy zwrócić uwagę na „kontekst historyczny” i to, że „nie jest to przypadkowa data”, kiedy prezydent USA przekazuje taką informację. – Myśmy byli po prostu w bezpośrednim kontakcie, wymienialiśmy się opiniami z Białym Domem, kiedy ta decyzja ma ujrzeć światło dzienne i pojawił się koncept, żeby to się odbyło 17 września, dlatego, żeby też pokazać pewnego rodzaju zapobiegliwość Amerykanów – podkreślił minister.
Zapytany o możliwą lokalizację bazy, Przydacz stwierdził, że są prawdopodobnie „dwie lokalizacje i teraz trwają dyskusje jak będzie wyglądać ostateczna decyzja”.
17 września 1939 r., łamiąc polsko-sowiecki pakt o nieagresji, Armia Czerwona wkroczyła na tereny II Rzeczypospolitej. Sowiecka napaść na Polskę była realizacją układu podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r. przez ministra spraw zagranicznych III Rzeszy Joachima von Ribbentropa oraz ludowego komisarza spraw zagranicznych Związku Radzieckiego Wiaczesława Mołotowa, pełniącego jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych. Konsekwencją sojuszu dwóch totalitaryzmów był rozbiór osamotnionej Polski.
Polska od dłuższego czasu zabiega o zwiększenie stałej obecności wojsk USA na swoim terytorium. Obecnie amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce głównie w formule rotacyjnej, w ramach której jednostki są okresowo zmieniane. Stała obecność oznaczałaby rozmieszczenie konkretnych jednostek USA w Polsce na dłuższy czas, wraz z infrastrukturą i zapleczem dla żołnierzy oraz ich rodzin.
W czerwcu br. wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że Pentagon jest otwarty na polską propozycję dotyczącą stałego stacjonowania sił amerykańskich; pod koniec miesiąca wskazał, iż rozmowy ze stroną amerykańską weszły w kolejny etap. Prezydent Karol Nawrocki podkreślał podczas czerwcowej wizyty w USA na zaproszenie Donalda Trumpa, że amerykańskiego prezydenta „nie trzeba przekonywać” do dodatkowej obecności wojsk w Polsce.


