Strona głównaWiadomościPolitykaKosiniak-Kamysz przeciwko Polakom we Lwowie. Korwin-Mikke rozjechał PSLowca

Kosiniak-Kamysz przeciwko Polakom we Lwowie. Korwin-Mikke rozjechał PSLowca

-

- Reklama -

Janusz Korwin-Mikke skrytykował ukrofilską postawę wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który inicjatywę Marszu Niepodległości we Lwowie nazwał „prowokacją” i jednocześnie agitował za wysyłaniem pieniędzy Polaków na Ukrainę. „Ukraińcy w Polsce za pieniądze polskich podatników urządzają tutaj marsze. Polacy we Lwowie już nie mogą, bo 'prowokacja’ i zostają pozbawieni wsparcia polskiego rządu” – zauważył Janusz Korwin-Mikke.

28 sierpnia do Sejmu wpłynęła interpelacja poselska skierowana do premiera Donalda Tuska w sprawie zorganizowania 11 listopada polskiego marszu niepodległości ulicami Lwowa. Zgłaszającymi jest grupa 21 posłów m.in. z: PiS, Konfederacji i Rozwoju Plus.

- Reklama -

„Rząd powinien podjąć konkretną inicjatywę i zorganizować we Lwowie oficjalne obchody Narodowego Święta Niepodległości, w tym polski Marsz Niepodległości ulicami miasta” – napisano we wniosku.

- Reklama -

Zdaniem inicjatorów, zorganizowanie takiego marszu byłoby wyrazem pamięci o polskiej historii Lwowa, wsparciem dla mieszkających tam Polaków oraz potwierdzeniem, że Rzeczpospolita Polska nie zapomina o swoich rodakach poza granicami kraju.

- Reklama -

„Polacy mieszkający we Lwowie mają prawo oczekiwać, że państwo polskie będzie wspierać ich prawo do pielęgnowania polskiej tożsamości, historii i tradycji. Zorganizowanie 11 listopada polskiego Marszu Niepodległości ulicami Lwowa byłoby konkretnym znakiem pamięci i solidarności z Polakami mieszkającymi na Ukrainie” – napisali posłowie.

Pomysł wywołał wielkie oburzenie na lewicy i w rządzie warszawskim. Pomysł skrytykował m.in. wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Nasi rodacy we Lwowie, Kijowie, Łucku i innych miejscowościach na Ukrainie, którzy każdego dnia boją się o swoje życie, nie potrzebują prowokacyjnych inicjatyw, lecz wsparcia militarnego dla walczących w wojnie z Rosją” – napisał na X Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Polityczne propozycje organizacji marszów nie są próbami upamiętnienia i budowania prawdziwej polityki pamięci, lecz tworzą kolejne podziały pomiędzy narodami” – przekonywał.

Należy podkreślić, że skandaliczny wpis nie tylko jest bezczelny jak na członka teoretycznie polskiego rządu. Trzeba bowiem pamiętać, że ten sam rząd i ugrupowania go tworzące aktywnie wspierają adekwatne ukraińskie inicjatywy w Polsce. I problemu z tym nie ma. Gdy jednak Polacy chcą zrobić coś podobnego na Ukrainie, wicepremier oburza się i grzmi o „podziałach”.

Do tego jeszcze dodatkowo bezczelne jest namawianie do dalszego oddawania naszych zasobów i pieniędzy Polaków na obce państwo, w którym – no właśnie – nie można najwyraźniej manifestować polskości.

Wśród mnogiej ostrej krytyki znalazł się także wpis Janusza Korwin-Mikke.

„Żałośni jesteście. Ukraińcy w Polsce za pieniądze polskich podatników urządzają tutaj marsze. Polacy we Lwowie już nie mogą, bo 'prowokacja’ i zostają pozbawieni wsparcia polskiego rządu. Polskiego oczywiście tylko z nazwy, bo z polskością nie macie za wiele wspólnego” – skwitował nestor polskiej prawicy wolnościowej Janusz Korwin-Mikke.

Najnowsze