W Niemczech rośnie liczba uczniów uczęszczających na lekcje religii. Ale chodzi o islam. „Liczba uczniów uczestniczących w zajęciach dotyczących islamu w niemieckich szkołach podwoiła się w ciągu dekady” – podał portal dw.com i podkreślił, że zapewne ilość ta byłaby jeszcze większa, lecz w wielu miejscach brakuje oferty takich zajęć. Co ciekawe, niemiecki system zachęca do uczęszczania na lekcje islamu.
W ubiegłym roku szkolnym 84,3 tys. uczniów w Niemczech uczęszczało na lekcje religii islamskiej lub zajęcia z wiedzy o islamie. Wynika to z analizy opublikowanej przez serwis „Mediendienst Integration”. 10 lat wcześniej w takich lekcjach uczestniczyło 42,6 tys. uczniów.
Z analizy wynika, że na lekcje islamu przychodzi dwukrotnie więcej uczniów, niż dekadę temu. Ponadto nie ma wszędzie dostępnej oferty lekcji, która obejmowałaby cały kraj.
Serwis zapytał ministerstwa edukacji wszystkich 16 landów. W 9 z nich prowadzone są albo lekcje religii islamskiej – nauczanie oparte na konkretnym wyznaniu – lub wiedza o islamie, tj. nauczanie o religii.
„Uwagę zwraca różnica między wschodem a zachodem kraju. O ile w Berlinie uczniowie mogą uczęszczać na lekcje religii islamskiej, o tyle w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Brandenburgii, Saksonii-Anhalt, Saksonii i Turyngii – czyli na terenie byłej NRD – takiej oferty brakuje. W Niemczech mieszka szacunkowo 6,6 miliona muzułmanów, z czego ponad 90 procent żyje w zachodniej części kraju” – czytamy.
Co ciekawe, w Niemczech wręcz zachęca się uczniów muzułmańskich do zapisywania się na lekcje islamu. Media i politycy przekonują, że rzekomo ma to zapobiec radykalizacji i pomóc muzułmanom dokonać tej słynnej integracji ze „społeczeństwem niemieckim”.
A takie podejście wskazuje, że Niemcy nie potrafią uczyć się na błędach.


