Strona głównaGŁÓWNYAfera Zondacrypto i "załatwianie ułaskawień". Kim jest "Pan X"? Media ujawniają nazwisko....

Afera Zondacrypto i „załatwianie ułaskawień”. Kim jest „Pan X”? Media ujawniają nazwisko. Jest reakcja z Pałacu Prezydenckiego

-

- Reklama -

„Wirtualna Polska” i TVN24 przekazały, że według ich ustaleń „panem X”, który miał obiecywać prezesowi Zondy Przemysławowi Kralowi „załatwienie ułaskawienia” za grube pieniądze był szef telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Doniesieniom tym Sakiewicz póki co nie zaprzeczył, ale Kancelaria Prezydenta już tak. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapewniał, że prezydent Karol Nawrocki nie upoważniał nikogo do rozmów o „załatwianiu ułaskawień”.

Premier Tusk przed głosowaniem w sprawie odrzucenia weta prezydenta dotyczącego ustawy o kryptowalutach mówił o śledztwie w sprawie Zondacrypto. Opowiadał m.in. o „szokującej infiltracji środowisk politycznych przez ludzi zaangażowanych w ten proceder”.

- Reklama -

Zwrócił się też do polityków PiS.

- Reklama -

– Jeśli nie jesteście trzymani za gardło przez tych ludzi, to zagłosujcie za tą ustawą – powiedział.

- Reklama -

– To, że ludzie Zondacrypto od dłuższego czasu wpływali czy próbowali wpływać na działania waszego rządu, waszych instytucji, nie ulega wątpliwości – dodał.

Przytoczył też zeznania jednego ze świadków.

– Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze. Ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby – odczytywał zeznania premier.

– Zeznanie kończy się słowami: „natomiast główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka” (żona Zbigniewa Ziobry – PAP). To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, ze pan X – publicznie znana osoba – obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie gdybym został skazany w tej sprawie” – kontynuował.

„Jeżeli Pan X albo nawet Pan Y – postacie znane – zaproponują Panu lub komuś z Pana otoczenia ułaskawienie, to proszę nie wierzyć i od razu zgłosić takich oszustów do prokuratury. To tak nie działa – przynajmniej u mnie” – napisał w odpowiedzi premierowi prezydent Karol Nawrocki.

Więcej o wystąpieniu Tuska przeczytacie poniżej.

Cyrk w Sejmie! Tusk wyszedł na mównicę i zaczął cytować zeznania. „Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem”

„Wirtualna Polska” i TVN24 ustaliły, że „panem X” miał być nie kto inny, tylko szef Republiki Tomasz Sakiewicz. To on miał obiecywać szefowi Zondacrypto „załatwienie” ułaskawienia prezydenta w razie skazania.

– „Sakiewka” mi obiecał ułaskawienie i on o tym wie. I tego się boją – miał powiedzieć Przemysław Kral, szef Zondacrypto.

Tomasz Sakiewicz otrzymał od redakcji pytania w związku z ustaleniami. Nie udzielił odpowiedzi.

Natomiast pojawił się komentarz z Kancelarii Prezydenta. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zaprzeczył tym doniesieniom.

– Bujda na resorach – powiedział w TVN24 Leśkiewicz i dodał, że prezydent nikogo nie upoważniał do składania takich obietnic, a wszyscy oczywiście w te zapewnienia wierzymy.

Leśkiewicz twierdził, że cała sprawa to „element pewnej gry politycznej, scenariusza Donalda Tuska, który też ma dużo sobie do zarzucenia”. Odnośnie wpływów Sakiewicza na Karola Nawrockiego, rzecznik odparł, że „różni ludzie różne rzeczy mówią”.

– Prezydent Karol Nawrocki nigdy nie spotkał się z Przemysławem Kralem. W ogóle nie było ani prób umawiania, ani jakichkolwiek dyskusji, rozmów wokół Zondacrypto – przekonywał Leśkiewicz.

W aferze pojawia się też Artur Chudziński, były agent CBA. Miał przygotowywać dla prezesa Zondacrypto raporty dotyczące dziennikarza śledczego. Leśkiewicz ocenił, że zrobił sobie „po prostu zdjęcie” z prezydentem, gdy był w kancelarii.

Najnowsze