Strona głównaWiadomościŚwiatNastolatkowie głupieją w zastraszającym tempie. Druzgocący raport

Nastolatkowie głupieją w zastraszającym tempie. Druzgocący raport

-

- Reklama -

Aż 20 procent piętnastolatków w krajach OECD nie potrafi sprawnie czytać, liczyć ani rozumować naukowo jednocześnie. To najgorszy wynik w historii badania PISA. Dzisiejsi 15-latkowie są na poziomie 14-latków sprzed dekady – to najbardziej wymowny wniosek z raportu, który przytacza „The Economist”.

Brytyjski tygodnik stawia tezę, że współczesna młodzież traci intelektualny dystans do poprzednich pokoleń w tempie budzącym niepokój ekonomistów i pedagogów.

- Reklama -

Przeprowadzane co trzy lata badanie PISA objęło w tej edycji 760 tysięcy piętnastolatków we wszystkich 38 państwach OECD oraz 53 krajach zaklasyfikowanych jako „rozwijające się”.

- Reklama -

Liczono, że po słabych wynikach z poprzedniej rundy testów, co zrzucano na zdalną edukację wprowadzoną pod pretekstem „walki z koronawirusem”, nastąpi odbicie. Nic takiego się nie wydarzyło. W krajach bogatych wyniki spadły jeszcze bardziej. Najgorzej jest w czytelnictwie.

- Reklama -

Skala i przyczyny regresu

Średni wynik czytelnictwa w badanych krajach, który w 2012 roku był poziomie 501 punktów, spadł do 466 punktów. To najniższy odczyt od początku pomiarów w 2000 roku.

Podobny trend widać w naukach przyrodniczych (spadek z 506 do 486 punktów) oraz w matematyce (z 502 do 469 punktów).

W praktyce oznacza to, że dzisiejsi piętnastolatkowie w krajach OECD osiągają wyniki, jakie dekadę temu notowali czternastolatkowie.

Między 2015 a 2025 rokiem średni wynik czytelnictwa w państwach OECD obniżył się o 28 punktów, a w pozostałych krajach biorących udział w badaniu – o 16 punktów.

„The Economist” zwraca również uwagę na powiększanie się przepaści między uczniami najsłabszymi a najlepszymi. Różnica ta jest obecnie największa w historii pomiarów PISA we wszystkich trzech testowanych dziedzinach.

Aż 20 proc. piętnastolatków w krajach OECD zalicza się do grupy najsłabiej radzących sobie uczniów jednocześnie w czytaniu, matematyce i naukach przyrodniczych, wobec 16 proc. cztery lata wcześniej. Wniosek z tego jest taki, że dzisiejsza młodzież może mieć trudności nawet z rozumieniem prostych tekstów, na przykład rachunku za media.

Eksperci częściowo za ten stan rzeczy wciąż winią covidowe restrykcje. Dzisiejsi piętnastolatkowie mieli około dziesięciu lat, gdy ogłoszono pandemię koronawirusa, a nauka zdalna mogła dotknąć ich mocniej niż starsze roczniki.

Ponadto utrzymuje się podwyższony poziom nieobecności w szkołach. W krajach bogatych około 15 proc. uczniów opuszcza przynajmniej jeden dzień szkoły podstawowej co dwa tygodnie. W 2019 roku było to 10 proc.

Nie da się jednak nie zauważyć, że kluczowym czynnikiem pozostają wszechobecne smartfony i media społecznościowe. Andreas Schleicher, szef działu edukacji OECD, wskazuje na rosnącą liczbę uczniów sklasyfikowanych jako „pospieszni czytelnicy”. „Przelatują” jedynie przez tekst testowy i udzielają błędnych odpowiedzi.

Odsetek dziewięciolatków w Stanach Zjednoczonych czytających książki dla przyjemności spadł z niemal 60 proc. w latach 90. do zaledwie 37 proc. obecnie. Problem pogłębia też nadużywanie sztucznej inteligencji. Z badania wynika, że niemal połowa uczniów regularnie korzysta z chatbotów AI w nauce. Ci, którzy wykorzystują je do pisania wypracowań i podsumowań tekstów, osiągają wyniki niższe o około 20 punktów w naukach przyrodniczych, co odpowiada rocznemu opóźnieniu w nauce.

Azjatycki wzorzec i brytyjski wyjątek

Na tle globalnego regresu wyróżniają się systemy azjatyckie. Chiny, biorące udział w badaniu po raz pierwszy od 2018 roku, zdystansowały niemal wszystkich rywali. Choć, jak zaznaczono, wynik ich dotyczy jedynie czterech zamożnych prowincji.

Wysokie noty odnotowały też Singapur, Makau, Tajwan i Japonia. Estonia pozostaje najlepszym systemem edukacyjnym szeroko rozumianego Zachodu, a szybko rośnie Turcja.

Pozytywnym zaskoczeniem jest Wielka Brytania, której nastolatkowie znaleźli się w światowej pierwszej dziesiątce we wszystkich trzech dyscyplinach, poprawiając wyniki w naukach przyrodniczych i utrzymując poziom w czytaniu oraz matematyce. „The Economist” przypisuje ten sukces reformom sprzed piętnastu lat, które uczyniły angielski program nauczania bardziej „opartym na wiedzy”, a nie na bezmyślnym klepaniu formułek.

Na drugim biegunie znajduje się Finlandia. Niegdyś wzór edukacyjny dla całego świata, a obecnie kraj o jednym z najgłębszych spadków wyników od 2000 roku. Zdaniem krytyków, podważa to mit skuteczności modelu „nauki przez zabawę”.

Najnowsze