Strona głównaWiadomościPolitykaSzczekała w Sejmie, przez dwa tygodnie była ministrem kultury. Chorosińska może zostać...

Szczekała w Sejmie, przez dwa tygodnie była ministrem kultury. Chorosińska może zostać ukarana

-

- Reklama -

Po szczekaniu w Sejmie nie bardzo ktoś chce się do Dominiki Chorosińskiej przyznawać. Ona sama nie tylko nie przeprosiła, ale jeszcze broniła swojego zachowania. Tymczasem wp.pl przypomniało, że była ona… ministrem kultury w tzw. dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego.

Kilka dni temu poseł PiS Dominika Chorosińska szczekała w Sejmie podczas przemówienia wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Chlew w Sejmie. Poseł Chorosińska zaczęła szczekać, po chwili dołączyli do niej inni [VIDEO]

- Reklama -

- Reklama -

Sprawa wywołała falę krytyki. Od jej zachowania odcinali się nawet politycy PiS. Sama Chorosińska zaś najwyraźniej nie widzi niczego złego w swoim zachowaniu.

- Reklama -

„Jedyny język jaki rozumieją @donaldtusk i @KosiniakKamysz to szczekanie psów z Kłodzka” – napisała dwa dni później na X Chorosińska.

W rozmowie z „Faktem” przewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej Elżbieta Burkiewicz skomentowała zachowanie poseł PiS. Wskazała, że formalnie do ukarania potrzebny jest wniosek, który komisja będzie mogła rozpatrzyć.

– Czekamy na wniosek, żeby zająć się tą sprawą. Jeżeli nikt jej nie zgłosi, to taki wniosek skieruje pewnie mój klub – zapowiedziała Burkiewicz z Centrum.

Oceniła też, że sytuacja wymaga reakcji.

– To oburzające zachowanie i zdecydowanie powinno zostać odpowiednio nagłośnione – podkreśliła.

– Pani poseł Chorosińska przynosi wstyd Sejmowi i pozostałym posłom. Nawet jeśli ktoś ma odmienne poglądy od osoby, która w danym momencie przemawia z mównicy, w żadnym wypadku nie usprawiedliwia to takiego zachowania. Poseł nie ma prawa zachowywać się w ten sposób. To urąga wszelkim standardom. Takie zachowanie należy stanowczo i z całą mocą potępić – mówiła Elżbieta Burkiewicz.

Portal wp.pl przypomniał z kolei, że poseł Chorosińska była… ministrem kultury. Chodzi o niepotrzebny i drogi dla naszych kieszeni dwutygodniowy „rząd” Mateusza Morawieckiego.

– Nie mam pojęcia, jak się tam znalazła – powiedział jeden z polityków bliskich Morawieckiemu.

Inni mówią, że „nie było chętnych”, więc „padło na Dominikę”.

– A że aktorka, to kultura. No więc została ministrem kultury – powiedział polityk, co pięknie ukazuje, według jakiego „klucza kompetencji” mianowani są najważniejsi urzędnicy w państwie.

Najnowsze