Podczas przemówienia Władysława Kosiniaka-Kamysza w Sejmie i tradycyjnego zakrzykiwania przez oponentów doszły nietypowe dźwięki, przypominające szczekanie. Jak przekazał Marcin Kierwiński, szczekać zaczęła poseł PiS Dominika Chorosińska.
W piątek głosowano nad wyborem Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przemawiał wówczas m.in. szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Lider PSL ostro krytykował wcześniejsze wystąpienie Zbigniewa Boguckiego.
– Zacznę od oceny sytuacji, która miała miejsce przed chwilą, bo ona jest bez precedensu jednak w tej izbie, że przedstawiciel prezydenta w momencie, kiedy to nie prezydent wybiera sędziów TK, próbuje wpłynąć na suwerena, przedstawicieli narodu i zabiera głos w tej izbie, żeby zablokować demokratyczny wybór sędziego TK. To jest niebywały skandal – mówił Kosiniak-Kamysz.
Tradycyjnie sojusznicy przemawiającego polityka bili brawo, a przeciwnicy buczeli i wydawali dźwięki dezaprobaty. Jednak z części sali dało się słyszeć pojedyncze szczekanie, do którego dołączyły po chwili kolejne psie dźwięki.
„W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła… szczekać! Tak! To nie żart” – napisał na X wiceszef Kancelarii Premiera Jakub Stefaniak, publikując nagranie.
W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła… szczekać!
Tak! To nie żart. pic.twitter.com/CVPZmxuHOi— Jakub Stefaniak (@Stefaniak__) September 4, 2026
– Ja teraz bywam rzadziej w Sejmie, od dwóch lat nie jestem posłem, ale muszę powiedzieć, że czegoś takiego jak dzisiaj, w wykonaniu bodajże pani posłanki Chorosińskiej, to ja jeszcze nie widziałem – powiedział później Marcin Kierwiński.
Dodał, że „ta pani szczekała, dziwne praktyki”.
– Możecie wymyślać nie wiadomo jakie cuda na mównicy. Jedna z pań posłanek na przykład szczekała – skomentował z kolei premier Donald Tusk.


