Strona głównaGŁÓWNYSzokujący zwrot w sprawie Wojciecha Olszańskiego. Z grzywny na więzienie. „Jaszczur” prawomocnie...

Szokujący zwrot w sprawie Wojciecha Olszańskiego. Z grzywny na więzienie. „Jaszczur” prawomocnie skazany

-

- Reklama -

Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok w głośnej sprawie Wojciecha „Jaszczura” Olszańskiego. Sędzia Aleksandra Kussyk po rozpoznaniu apelacji zdecydowała się na radykalne zaostrzenie uprzednio wymierzonej kary. Zamiast grzywny, skazała „Jaszczura” na trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności.

Donos do sądu na Olszańskiego złożył prezes Komitetu do Spraw Radia i Telewizji, który dopatrzył się nawoływania do nienawiści przeciwko narodowi żydowskiemu.

- Reklama -

W akcie oskarżenia prokuratura zarzuciła Wojciechowi Olszańskiemu, że „w dniu 20 września 2022 roku za pośrednictwem sieci Internet, publicznie nawoływał oraz znieważał grupy ludności z powodu ich przynależności narodowej poprzez transmisję prowadzonego przez siebie na portalu (…) programu telewizyjnego zawierającego treści antysemickie nawołujące do nienawiści wobec mniejszości seksualnych i narodowych”.

- Reklama -

We wspomnianym programie „Jaszczur” odwoływał się do audycji z TOK FM, w której Karolina Lewicka i Konrad Dulkowski w jak najgorszym świetle przedstawiali Olszańskiego. Posądzali go o publikowanie materiałów antysemickich, utrzymywanie kontaktów z antysemitami i sugerowali, że jest ruskim szpionem, który bierze pieniądze.

- Reklama -

No i pojechałem, ludzkim językiem koszarowym ich pojechałem – wspomina tamten moment na łamach „Najwyższego Czasu!” Olszański.

W programie użył bardzo dosadnych słów. „I cały czas to pier*****ie żydowskie, ku******e pier******e żydowskie, że jesteśmy śmieszni”, a słuchaczy tej rozmowy określił jako „żydostwo, lewactwo, różnego koloru, pe****stia, różne LGBT-Y, ten odpad ludzki, ten chłam, te śc***wa”. Śpiewał też do melodii kolędy „Cicha noc” słowa „Kristallnacht” wymachując przedmiotem przypominającym topór z wizerunkiem orła, co niektórzy odebrali właśnie jako nawoływanie do nienawiści przeciwko narodowi żydowskiemu.

Olszański przed sądem nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. W swoich wyjaśnieniach wskazał, że jego działalność ma charakter kabaretu politycznego i prezentował swoją interpretacje wypowiedzianych słów.

Sprawa w pierwszej instancji zakończyła się 29 stycznia 2026 roku. Sędzia uznał oskarżonego za winnego używania, mówiąc ogólnie, brzydkich słów, ale nie dopatrzył się na przykład nakłaniania innych osób do nienawiści. Ukarał „Jaszczura” grzywną w wysokości 3 tysięcy złotych.

Z grzywny na trzy miesiące więzienia

Z orzeczeniem tym nie zgodził się prokurator, który wniósł apelację. A ta doprowadziła do niespodziewanego zwrotu w sprawie. Sąd Okręgowy w Warszawie, pod przewodnictwem sędzi Aleksandry Kussyk, 3 września 2026 roku zmienił zaskarżony wyrok.

Tym razem wypowiedzi „Jaszczura” sąd zakwalifikował jako „nawoływanie do nienawiści względem tej narodowości”. Uchylił karę grzywny i zamienił ją na trzy miesiące bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok jest prawomocny.

Olszański: Gdzie jest granica wolności słowa?

Zmiana kary grzywny na bezwzględne więzienie Olszański ocenia jako działanie noszące znamiona systemowej nagonki.

Jak mówię starym prawnikom, że z grzywny na trzy miesiące więzienia, to oni mówią, że to niemożliwe, tak się nie dzieje. No chyba żebyś był zwyrodnialcem (…) Jeszcze jest inna sprawa, że nie idzie się do więzienia, jeśli wyrok jest mniejszy niż rok, a przestępstwo jest niegroźne. Jest nawet taki przepis, że się starają nie dawać więzienia człowiekowi, zamieniać na jakąś inną formę – mówi „Najwyższemu Czasowi!” Olszański.

Przyznaje, że jego riposta była ostra, ale zaznacza, że była sprowokowana przez Lewicką i Dulkowskiego. – To nie było wyzywanie dla wyzywania, tylko reakcja na jej informacje. Żeby sąd za to dawał 3 miesiące więzienia?! Gdzie jest granica wolności słowa? Gdzie jest waga tego czynu? – pyta retorycznie Wojciech „Jaszczur” Olszański.

Najnowsze