Na warszawskiej Białołęce rozegrał się niewyobrażalny dramat. Ciężarna kobieta została zaatakowana i poturbowana przez dzika. Udało jej się uciec i schronić w najbliższej taksówce. Niestety, gigantyczny stres i obrażenia fizyczne związane z tą napaścią doprowadziły do najgorszego. Jej noszone pod sercem dziecko nie przeżyło.
Tę wstrząsającą historię ujawnił na łamach „Super Expressu” Wacław Matysek, rzecznik Polskiego Związku Łowiectwa.
Opowiedział też o innej sytuacji, która o mały włos nie zakończyła się tragicznie. Na terenie Fortu Bema w Warszawie dzik zaatakował mężczyznę i rozciął mu udo od wewnętrznej strony. Gdyby zwierzę trafiło w tętnicę udową, poszkodowany mógłby wykrwawić się w ciągu kilku minut.
Z danych wynika, że tylko do końca lipca tego roku w samej Warszawie zgłoszono 159 ataków dzików na ludzi. Część z zaatakowanych wymagała pilnej hospitalizacji. Liczba zgłoszeń o obecności tych zwierząt w mieście rośnie w tempie lawinowym. O ile w 2020 roku odnotowano zaledwie 423 takie interwencje, o tyle trzy lata później było ich już ponad 4700, a do połowy bieżącego roku systemy zarejestrowały niemal 14,5 tysiąca wezwań.
Eksperci wskazują, że populację dzików w Warszawie szacuje się obecnie na 5–7 tysięcy osobników, a roczna redukcja poprzez odłów z uśmierceniem lub odstrzał sanitarny obejmuje jedynie około 500 zwierząt.
Zgodnie z przepisami unijnymi i krajowymi wprowadzonymi po pojawieniu się w Polsce afrykańskiego pomoru świń (ASF) w 2014 roku, relokacja odłowionych dzików poza teren miasta jest prawnie zakazana ze względu na ryzyko rozprzestrzeniania wirusa.
To oznacza, że skuteczną metodą jest jedynie odstrzał dzików na szeroką skalę. Na to jednak nie chce się zgodzić prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, który boi się reakcji różnych lewicowych organizacji. To zresztą nie tylko problem Warszawy, ale wszyscy, z ministerstwem klimatu i środowiska na czele, chowają głowę w piasek.
– Skala problemu jest bezdyskusyjna i nie można jej już traktować jako incydentalnego zjawiska – ocenia Eugeniusz Grzeszczak, Łowczy Krajowy PZŁ.


