Strona głównaWiadomościŚwiatCzy wojna osłabiła Iran?

Czy wojna osłabiła Iran?

-

- Reklama -

Wymiana ciosów na Bliskim Wschodzie została wznowiona. Przypomnijmy, że konflikt zaczął się 28 lutego od pierwszego izraelsko-amerykańskiego nalotu na Iran. Jednak pomimo groźnych deklaracji Donalda Trumpa, reżim pozostaje u władzy, a negocjacje ciągle grzęzną w martwym punkcie.

USA twierdzą, że Iran „całkowicie się rozpada”, ale prezydent tego kraju Massoud Pezeshkian mówi, że jego kraj ma „silną pozycję”. Trwa impas militarny i dyplomatyczny. Reżim trwa pomimo śmierci swojego najwyższego przywódcy, Alego Chameneiego. Strażnicy Rewolucji Islamskiej kontrolują dalej Cieśninę Ormuz i atakują amerykańskie bazy w Zatoce Perskiej.

- Reklama -

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały wojskowych, cywilnych i religijnych przywódców reżimu. W marcu wyeliminowali 250 wysokich rangą irańskich urzędników, według danych izraelskiej armii, na które powołuje się „ Washington Post”. Ta strategia kończy się jednak niepowodzeniem; bo ich następcy nie wykazują chęci do kapitulacji.

- Reklama -

W 2025 roku, reżim wyznaczył cztery szczeble sukcesji na każdym stanowisku wojskowym i cywilnym – wyjaśniał politolog Ali Vaez, dyrektor programu irańskiego w International Crisis Group. Jego zdaniem, Stany Zjednoczone i Izrael liczyły na szybkie zwycięstwo, ale nie doceniły „odporności Republiki Islamskiej”.

- Reklama -

W sierpniu nowy Najwyższy Przywódca, Mudżtaba Chamenei, dokonał gruntownej przebudowy niemal całego dowództwa wojskowego. Ali Abdullahi, generał z Gwardii Rewolucyjnej, został mianowany naczelnym dowódcą sił zbrojnych kraju, a generał Ahmad Vahidi objął dowództwo nad islamskimi fanatykami. Iran przestawił się na gospodarkę wojenną i doszło do „militaryzacji sfery społecznej”.

Politolog uważa, że ​​główne kierunki polityki państwa są teraz skoncentrowane „w rękach niewielkiej grupy”, która składa się z „około sześciu osób, a wszystkie pochodzą z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i są lojalne wobec Modżtaby Chameneiego”, ale ten nie dominuje jużnad armią tak jak jego ojciec. Dodaje, że „system irański w pewnym sensie przekształcił się z teokracji w państwo militarne, w którym dominują Strażnicy Rewolucji”.

Z kolei Arman Mahmoudian, profesor z Uniwersytetu Południowej Florydy uważa, że „Strażnicy Rewolucji Islamskiej dowiedli swojej lojalności i ani jeden oficer nie zdezerterował”. Między 28 lutego a początkiem kwietnia, w głównej fazie wojny, Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na ponad 13 000 celów w Iranie. Jednak w maju Teheran nadal posiadał 70% swojego arsenału rakietowego i przywrócił operacyjność większości swoich wyrzutni rakietowych wzdłuż Cieśniny Ormuz.

Nikt jednak nie zna dokładnego stanu irańskich zapasów wojskowych ani tempa ich produkcji. Uwąza się jednak, że są one dalekie od wyczerpania. „Ważne jest, aby pamiętać, że podczas tej wojny Iran pokazał, że jest w stanie utrzymać codzienne tempo ataków” – zauważa Arman Mahmoudian.

W ostatnich tygodniach Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej używał głównie pocisków balistycznych średniego zasięgu Kebar Sheikhan do atakowania amerykańskich baz w Zatoce Perskiej. Ich głowica bojowa jest teraz podobno nawet ulepszona, a wyrzutnie są umieszczone na pojazdach, co zapewnia im mobilność.

Latem amerykańskie naloty wymierzone były głównie w południowe prowincje nadbrzeżne, mając na celu zneutralizowanie wyrzutni rakietowych i zakładów produkcyjnych. Pentagon wciąż ma pole manewru w eskalacji militarnej, ale pada pytanie o koszty? Opcją byłoby wysłanie wojsk lądowych, ale to przedsięwzięcie jest ryzykowne, pozbawione gwarancji sukcesu i także kosztowne.

Iran nie ma takiej samjej sily jak na początku konfliktu, ale też nie jest bezbronny. Ma atuty w postaci światowej geopolityki, możliwości blokady Cieśniny Ormuz – głównego narzędzia politycznego i dyplomatycznego. Ekspert twierdzi, że „Irańczycy nie potrzebują konwencjonalnej marynarki wojennej ani sił powietrznych”, a do zablokowania cieśniny wystarczy tylko kilka dronów…

Jednak według ekspertów taka strategia może obrócić się przeciwko Teheranowi. Niektóre państwa już teraz próbują poszukiwać alternatywnych tras omijających Cieśninę i koncentrują się na innych źródłach energii z daleka od Zatoki Perskiej. Blokada denerwuje też partnnerów. Mohammad-Reza Zafarqandi, minister zdrowia Iranu, oświadczył, że np. Indie uzależniły dostawę leków od przepłynięcia swoich statków.

Problemem dla USA są też partnerzy dio rozmów. Najbardziej radykalne ugrupowania irańskie, uważają, że ich kraj „jest na pozycji równowagi sil, a nawet przewagi”. Jednak 12 na 13 członków Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego głosowało za memorandum o porozumieniu z USA w czerwcu. Jest więc i linia bardziej pragmatyczna. Jest i gra na czas i np. oczekiwanie na wyniki wyborów parlamentarnych w USA.

Teheran jednak odczuwa skutki wojny. Nastąpiła np. gwałtowna inflacja, Według danych Banku Światowego, od 2019 roku ceny konsumpcyjne rosną o 40% rocznie. 76% Irańczyków, którzy odpowiedzieli na ankietę internetową, wskazało inflację jako główny powód do ich zmartwień. Reżim przetrwał egzystencjalne zagrożenie, ale Irańczycy mają dość. W dodatku fanatyczne władze organizowały codzienne demonstracje poparcia w największych miastach w szczytowym momencie nalotów.

Reżim próbuje odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych, tak jak robił to w latach 80. Tym razem jest to mniej skuteczne. Pomimo wrogości wobec reżimu, znaczna część społeczeństwa boi się pójścia śladem Syrii, czy Iraku i rozpadu kraju. Paradoksalnie wewnętrzna kontrola osłabła, zmniejszono presję policji religijnej, a nawet kobiety w Teheranie czasami wychodzą z domów bez hidżabu.

„Wszystko tak naprawdę zależy od Modżtaby Chameneiego” – podsumowuje Arman Mahmoudian. „Czy chce on wprowadzić do Iranu pewną otwartość polityczną, czy też sprawować władzę w taki sam sposób, jak jego ojciec?”. Jeśli wybierze to drugie, to „wątpię, żeby społeczeństwo to zaakceptowało w dłuższej perspektywie”.

Źródło: France Info

Najnowsze