Premier Donald Tusk podczas piątkowego spotkania z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie przypomniał swój wywiad sprzed kilku tygodni i reakcję na niego założyciela Kanału Zero Krzysztofa Stanowskiego. Dziennikarz odpowiedział szefowi rządu warszawskiego.
W piątek w Olsztynie Tusk został m.in. zapytany o wizytę dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie. Ratcliffe odwiedził we wtorek Moskwę po to, by ostrzec Rosję przed próbą ataku na państwa NATO – podał w środę dziennik „Wall Street Journal”. Według serwisu Politico ostrzeżenie dotyczyło ataku na państwa bałtyckie.
– Nie mogę się za bardzo rozgadać, ale jesteśmy w stałym kontakcie z szefostwem CIA, więc nie jesteśmy zaskakiwani żadnymi informacjami dotyczącymi działań i przedsięwzięć, które szef CIA prowadzi. Uprzedzano nas także o potrzebie pilnej rozmowy na możliwie najwyższym szczeblu polsko-amerykańskim w tej kwestii – odpowiedział Tusk.
Zdaniem Tuska „w kwestii naszego bezpieczeństwa niektóre rzeczy muszą być w dyskrecji, ale nie musimy ukrywać tych najważniejszych spraw”.
– Wiele tygodni temu powiedziałem w wywiadzie, chyba dla „Financial Times”, że istnieje realne zagrożenie, że Rosja zdecyduje się na jakąś poważną prowokację, albo nawet na ograniczony atak, na któreś z państw Traktatu. I usłyszałem od wielu komentatorów, że Tusk zwariował – mówił szef rządu warszawskiego.
Lider Koalicji Obywatelskiej nawiązał też wprost do założyciela Kanału Zero. – Pamiętam, chyba redaktor, szef Kanału Zero, powiedział: „ale wygłup”, „niepoważny człowiek”, „mówi takie rzeczy, nikt tego nie potwierdza”. Dobrze wiedziałem, co mówiłem – powiedział Tusk.
Tusk straszy Rosją
– Dziś już nikt nie ma wątpliwości, bo to nie jest związane tylko z wizytą szefa CIA w Moskwie, ale już od wielu tygodni te sygnały są też publicznie znane. Wiadomo, że Rosja szykuje się bardzo poważnie do eskalacji napięcia, zarówno w wojnie z Ukrainą, jak i w całym regionie i że dla Rosji ta jesień i zima mają być kluczowe – przypomniał premier.
Tusk dodał, że „to nie są tajemnice, bo te rzeczy można rozpoznać”. – Są różne techniki rozpoznawania takich akcji, jak przygotowanie na przykład do mobilizacji. I w dość obiektywnych ocenach różnych służb Rosjanie chcą zmobilizować 600 tys. żołnierzy. W sytuacji gospodarczej Rosji to jest gigantyczne przedsięwzięcie. Jak się domyślacie, oni mają być zmobilizowani nie dla akcji pokojowych – powiedział szef rządu.
– W związku z tym musimy być przygotowani na różne ewentualności i z całą pewnością te najbliższe siedem, osiem miesięcy będzie krytyczne – podkreślił premier.
Stanowski odpowiada
Na zaczepkę ze strony szefa rządu warszawskiego zareagował wspomniany Stanowski. „Otóż, Panie Premierze, ja śmiałem się z czegoś zupełnie innego. Śmiałem się z tego, że premier Polski mówi, że zaraz NATO będzie w stanie wojny, a więc Polska będzie w stanie wojny, a wszyscy w Polsce mają to gdzieś, nawet rząd ma to gdzieś, nic się nie dzieje, po prostu »będzie wojna«, a teraz narysujmy pieska, nagrajmy tik-toka, pokłóćmy się o progi podatkowe albo zróbmy… Albo nic nie zróbmy” – napisał w swoich mediach społecznościowych dziennikarz Kanału Zero.
„Jak rozumiem, aktualnie Premier triumfalnie ogłasza, że miał rację i że naprawdę za moment Rosja może uderzyć na państwo NATO” – dodał i ocenił, że „to jeszcze gorzej”.
W dalszej części wpisu Stanowski stwierdził, że chciał się dowiedzieć, „co się wydarzyło przez ostatnie pół roku – od wywiadu Premiera aż do triumfalnego ogłoszenia »miałem rację« (przy czym absolutnie nie przesądzajmy tej racji, po prostu dajmy się premierowi »nasycić« chwilą) – w zakresie przygotowania polskiego społeczeństwa do wojny?”.
Dziennikarz Kanału Zero zadał też szereg niewygodnych dla władzy pytań. „Czy zadbaliśmy przez te pół roku o to, by każdy Polak wiedział co i w jakim momencie ma zrobić? Czy przeprowadziliśmy jakiekolwiek ćwiczenia związane z cywilami? Czy szpitale są gotowe na wariant wojenny? Jak to ze schronami jest, bo zatrzymałem się na etapie, gdy Rafał Trzaskowski dawał okejkę schronowi w Helsinkach?” – zapytał.
„Przecież my nie potrafimy nawet obsługiwać alertów RCB. A o wojsko też oczywiście można pytać – o mobilizację, o jakieś większe ćwiczenia wojenne” – dodał.
Na koniec swojego wpisu Stanowski podkreślił, że nie śmiał się „z tego, że Rosja może zaatakować, tylko śmiał się z tego, że można powiedzieć coś takiego i »pora na CS-a«”.
Doszły mnie słuchy, że sam premier Donald Tusk poświęcił mi chwilkę podczas Campusu, przypominając, że śmiałem się z niego, gdy mówił, że Rosja szykuje się do uderzenia na państwo NATO.
Otóż, Panie Premierze, ja śmiałem się z czegoś zupełnie innego. Śmiałem się z tego, że…
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) August 29, 2026


