Od 1 grudnia w Bielsku-Białej między godzinami 22 a 6 rano nie będzie można kupić alkoholu w sklepie lub na stacji benzynowej – zadecydowali miejscy radni. Nowe przepisy nie dotyczą lokali gastronomicznych.
Jacek Kachel z wydziału prasowego bielskiego magistratu poinformował w piątek, że uchwała nie wprowadziła zakazu sprzedaży alkoholu, lecz jedynie ograniczenie czasowe dotyczące placówek handlowych. – Regulacja nie obejmuje sprzedaży napojów alkoholowych w lokalach gastronomicznych, gdzie są one spożywane na miejscu – wskazał.
Za nowym prawem opowiedziało się 18 radnych z wszystkich klubów (PiS, KO i klubu prezydenta Jarosława Klimaszewskiego). Jedna osoba wstrzymała się i jedna była przeciw. Pięcioro radnych nie uczestniczyło w głosowaniu.
Kachel wskazał, że „impulsem do podjęcia prac nad projektem były postulaty zgłaszane przez mieszkańców oraz rady osiedli, wskazujące na występowanie negatywnych zjawisk związanych z nocną sprzedażą napojów alkoholowych, w szczególności zakłócania porządku publicznego i ciszy nocnej”.
Przeprowadzona przez miasto ankieta potwierdziła społeczne poparcie dla projektowanego rozwiązania. – W badaniu uczestniczyło 1356 mieszkańców (według danych na 2024 r. Bielsko-Biała miała ok. 160 tys. mieszkańców – PAP), z których 957 opowiedziało się za wprowadzeniem ograniczenia; przeciwnego zdania było 390 mieszkańców, dziewięcioro nie wyraziło opinii – powiedziała podczas sesji zastępca naczelnika wydziału spraw obywatelskich i przedsiębiorczości magistratu Grażyna Bartelmus.


