Urfan Sharif został niedawno skazany za zabójstwo swojej 10-letniej córki Sary. Trafił do więzienia o zaostrzonym rygorze, gdzie został „odpowiednio” przywitany przez współwięźniów. Ledwo uszedł z życiem.
Do zabójstwa 10-letniej Sary doszło w 2023 roku w Woking w Wielkiej Brytanii. O sprawie było głośno nad Wisłą, bo matka dziewczynki była Polką. Odebrano jej prawa rodzicielskie i całą opiekę przekazano Pakistańczykowi. Ten po prostu skatował na śmierć swoją córkę. Wiadomo też, że dziecko przez długi czas przed śmiercią było maltretowane.
CZYTAJ WIĘCEJ: Polce odebrano córkę i przekazano Pakistańczykowi. 10-latka została skatowana na śmierć. Szokujące wnioski z raportu
Pakistańczyk został skazany na dożywocie, z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 40 latach. Gdy trafił do więzienia, współosadzeni zgotowali mu piekło. 47-letni Steven Sansom i 39-letni Adam Watson wszystko skrupulatnie zaplanowali.
Pod błahym pretekstem rozmowy zwabili Sharifa do jednej z cel. Gdy tylko drzwi się zamknęły, zaczęli wymierzać sprawiedliwość na własną rękę.
Z relacji prokuratora Jacka Wadswortha wyłania się obraz niemalże więziennej jatki. Watson miał błyskawicznie obezwładnić dzieciobójcę, zasypując go gradem ciosów pięściami. W tym samym czasie Sansom zaszedł ofiarę od tyłu, zaczął ją dusić i użył ostrego wieczka od puszki. Tym oto naprędce skonstruowanym „narzędziem” dźgali Pakistańczyka w szyję.
W pewnym momencie zareagowali strażnicy więzienni. Tym samym prawdopodobnie uchronili dzieciobójcę od śmierci. Sharif był zalany krwią, miał rozległe rany cięte gardła i przedramienia.
Sansom i Watson stanęli przed sądem. Usłyszeli zarzuty usiłowania zabójstwa. Ewentualny wyrok zapadnie 23 września.


