21-letni obywatel Mołdawii usłyszał zarzuty za brutalne pobicie Polaka na stacji PKP w Ustce. Napastnik rzucił się na mężczyznę i m.in. kopnął go w głowę po tym, jak ten upomniał go za wulgarne zachowanie w obecności 5-letniego dziecka.
Do zdarzenia doszło na dworcu w Ustce. Poszkodowany doznał widocznych obrażeń twarzy, w tym podbitego oka. Sprawcy, po dokonaniu napaści, wsiedli do odjeżdżającego w kierunku Słupska pociągu.
🇵🇱 Ustka. Na peronie PKP Polak z 5-letnim bratem poprosił grupę pijanych obcokrajowców o zaprzestanie wulgarnego zachowania w obecności dziecka. Według relacji ofiary trzej osobnicy (obywatele Mołdawii mówiący po ukraińsku, jak sam ustalił) zaatakowali go – dostał m. in.… pic.twitter.com/M3WBU1a7qV
— Adam Gwiazda (@delestoile) August 20, 2026
Z relacji poszkodowanego wynika, że funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu, początkowo odmówili przyjęcia formalnego zgłoszenia. Ograniczyli się jedynie do spisania danych ofiary.
Wobec bezradności służb, napadnięty mężczyzna wziął sprawy w swoje ręce. Nagłośnił wszystko w Internecie, a dzięki własnemu śledztwu i pomocy świadków ustalił dane jednego z napastników. Złożył również oficjalne zawiadomienie do prokuratury.
Dopiero gdy o sprawie huczał Internet, policja przystąpiła do realnego działania. W wyniku podjętych działań zatrzymano 21-letniego obywatela Mołdawii. Jak się okazuje, mężczyzna nie jest obcy lokalnym stróżom prawa. Według nieoficjalnych ustaleń miał on należeć do tej samej grupy, która kilka tygodni wcześniej urządziła w centrum Słupska pijacki rajd, niszcząc sześć zaparkowanych samochodów.
Zatrzymany 21-latek usłyszał zarzuty związane z pobiciem o charakterze chuligańskim. Czynności w tej sprawie wciąż trwają, a śledczy wyjaśniają role pozostałych uczestników zajścia.
Za popełniony czyn mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Ze względu na jego status oraz przeszłość, niewykluczone jest również, że po odbyciu kary zostanie deportowany z kraju.
