„Siły Obronne Izraela nie widzą przesłanek, by wszczynać śledztwo kryminalne ws. ataku na konwój humanitarny w Strefie Gazy, w którym zginął m.in. polski wolontariusz Damian Soból. Wojsko przyznaje, że błędnie uznało ochroniarza za bojownika Hamasu, ale nie dopatrzyło się przestępstwa” – napisał portal „Gazety Wyborczej”. „Żydzi jak powszechnie wiadomo, z definicji nie mogą popełnić przestępstwa ” – ironicznie skomentował doniesienia redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.
W kwietniu 2024 doszło do jednego z ostrzałów pomocy humanitarnej przez Izrael. W tym konkretnym zginął m.in. polski wolontariusz Damian Soból.
Konwój organizowała World Central Kitchen. W tym samym ataku życie straciło sześciu innych pracowników humanitarnych, w tym obywatele Australii, Zjednoczonego Królestwa, USA, Kanady oraz palestyński kierowca.
Sprawę badała komisja na polecenie polskiego MSZ. Jednak wyniki badań zostały utajnione przez ministerstwo. Tel Awiw wykluczył zaś wypłatę jakiegokolwiek odszkodowania za zabójstwo Polaka.
Izrael napluł na grób Damiana Sobola. Zabójcy Polaka „ukarani”
Teraz Izrael zajął ostateczne stanowisko w tej sprawie. Jest rzecz jasna bulwersujące, ale nikogo chyba nie zaskakuje. Żydowska armia przekazała, że popełniono „poważne uchybienia”, przez które żołnierze „błędnie zidentyfikowali” uzbrojonego ochroniarza podróżującego z konwojem z pomocą humanitarną z portu do magazynu. Wówczas mieli sądzić, że to bojownik Hamasu.
„Na podstawie zgromadzonego doświadczenia operacyjnego” żydowscy wojskowi ocenili, iż uzbrojony mężczyzna wśród ciężarówek i pojazdów „odpowiada scenariuszowi, w którym Hamas przejął kontrolę nad konwojem”. Częściowo zrzucają przy tym winę na WCT, zarzucając brak informacji o obecności uzbrojonego ochroniarza oraz brak możliwości kontaktu z organizacją.
„Po dotarciu konwoju do wyznaczonego magazynu i rozładowaniu pomocy humanitarnej, kilka osób zostało, jak się później okazało – omyłkowo, zidentyfikowanych jako osoby uzbrojone. Osoby te wsiadły do pojazdów, które ruszyły na południe od magazynu, zbaczając z trasy, którą organizacja wcześniej ustaliła z IDF. W związku z tym oceniono, że bojownicy Hamasu przejęli kontrolę nad konwojem, zanim dotarł do magazynu. Siły Obronne Izraela błędnie uznały, że w pojazdach znajdują się bojownicy Hamasu i w związku z tym zaatakowały pojazdy” – oświadczyło żydowskie wojsko.
W efekcie zginęło siedem osób.
„Konwój został zaatakowany mimo faktu, że był oznakowany logo World Central Kitchen, samochody były wyraźnie oznaczone logotypem organizacji, również na dachach” – podkreśla wyborcza.pl.
„Po przeanalizowaniu wszystkich ustaleń oceny stanu faktycznego stwierdzono, że pomimo poważnych uchybień w procesie, który doprowadził do stwierdzenia, że w pojazdach podróżowali bojownicy Hamasu, decyzje dowódców nie budziły uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa” – poinformowała żydowska armia.
„W trakcie śledztwa odwołani ze stanowisk zostali oficer brygady ds. pomocy humanitarnej i szef sztabu brygady. Dwóm generałom udzielono formalnego upomnienia. Wojsko uznało, że nie ma przesłanek do wszczęcia śledztwa karnego lub podjęcia dodatkowych środków wobec którejkolwiek z osób zaangażowanych w incydent” – przypomina redakcja.
Dość oczywiste podejście Żydów do swoich zbrodni skomentował redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.
„Damian Soból zginął w izraelskim ataku na konwój humanitarny. Teraz okazało się, że izraelskie wojsko nie dopatrzyło się przestępstwa w tym, że go zamordowało” – napisał na X Sommer.
„Żydzi jak powszechnie wiadomo, z definicji nie mogą popełnić przestępstwa” – ironicznie podsumował Tomasz Sommer.
Damian Soból zginął w izraelskim ataku na konwój humanitarny. Teraz okazało się, że izraelskie wojsko nie dopatrzyło się przestępstwa w tym, że go zamordowało.
„Po przeanalizowaniu wszystkich ustaleń oceny stanu faktycznego stwierdzono, że pomimo poważnych uchybień w procesie,…— Tomasz Sommer (@1972tomek) August 19, 2026
MSZ kryje Żydów? Ukrywają raport o śmierci Polaka. Sommer: Żona kazała?
