Polsko-ukraiński portal sestry ubolewa, że tegoroczne obchody Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie stoją pod znakiem zapytania. Wszystko z powodu wycofywania się sponsorów.
„Firmy wycofują wsparcie, politycy nie przyjdą. Ukraińcy obawiają się świętować w centrum Warszawy” – czytamy. Ma to być rzekomo pokłosie „gróźb i agresji” wymierzonych w Ukraińców w Polsce.
Jak czytamy, polskie firmy nie chcą sponsorować wydarzenia w obawie przed groźbami, natomiast ukraińskie, działające w Polsce, mają obawiać się bojkotu i niszczenia mienia przez wandali. Wobec 20 sponsorów w roku ubiegłym, w tym miało zgłosić się zaledwie dwóch – pozostali odmówili.
Ponadto zaproszenia na obchody nie przyjął m.in. szef polskiego MSZ Radosław Sikorski, co ma obrazować postawę polityków wobec rzekomej ukraińskiej krzywdy.
Zmniejszyć ma się także frekwencja „zwykłych uczestników”. W poprzednich latach na pl. Zamkowym w Warszawie było ich około 25-30 tys., w ubiegłym – 17 tys. Teraz Ukrainki mają wyrażać obawy o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci.
Według portalu, w mediach społecznościowych mają pojawiać się groźby pod adresem osób zapraszających na wydarzenie i organizatorów.
„Przedstawiciele inicjatywy «Ciepło z Polski», Akcji Demokracja oraz KOD apelują o wzięcie udziału w zbiórce i obchodach. 24 sierpnia ma pokazać, że groźby i agresja nie wyprą polsko-ukraińskiej solidarności z przestrzeni publicznej” – czytamy.
– Kiedy milczysz, stajesz się kimś, kto liczy na to, że „dobry Polak” sam się objawi w potrzebie. Prawda jest taka, że łatwo zamknąć oczy na zło. Nie tak powinno być w państwie, które doświadczyło koszmaru II wojny światowej, holocaustu, komunizmu. Nie w państwie, które ma świetnie działającą Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, którego obywatele zorganizowali fantastyczną zbiórkę dla dzieci chorych na nowotwory, gdzie działamy corocznie na rzecz drugiego człowieka. Nasze czasy wymagają zaangażowania, nie obojętności – grzmiał dziennikarz i jeden z inicjatorów „Ciepła z Polski” Jerzy Wójcik.
Dlaczego Ukraińcy świętują swoją niepodległość w Warszawie? „Polska jako pierwsze państwo na świecie uznała niepodległość Ukrainy w 1991 r. Od tego czasu Dzień Niepodległości Ukrainy jest co roku świętowany w wielu polskich miastach. Jeśli w tym roku obchody się nie odbędą, będzie to pierwszy taki przypadek od 35 lat” – czytamy.
O obecność na obchodach 24 sierpnia apelowała niedawno także ukraińska aktywistka Natalia Panczenko. Przy okazji mówiła o „swojej Polsce” i „demokracji”. – Nie oddam Polski, mojej Polski, ludziom, którzy próbują budować ją na strachu, nienawiści i pogardzie, bo oni nie mają monopolu na Polskę i muszą to wreszcie zrozumieć. Moja Polska jest dzisiaj tutaj – mówiła na wiecu w Warszawie.
Szokujące słowa Panczenko w Warszawie. Miller OSTRO: „To nigdy nie będzie twoja Polska” [VIDEO]
