Były premier Leszek Miller stwierdził, że scenariusz, w którym Jarosław Kaczyński będzie dążył do koalicji z Grzegorzem Braunem, jest jak najbardziej możliwy. Jak podkreślił polityk, o wszystkim zadecyduje arytmetyka sejmowa.
– Wybije godzina zakończenia liczenia głosów, to wtedy zaczną się poważne rozważania i zacznie się liczenie głosów, dlatego że w Sejmie królową jest arytmetyka. I wtedy każdy wariant jest możliwy, łącznie z Braunem – mówił w programie „Prezydenci i Premierzy” Miller.
– I wtedy Braun będzie przyzwoitym politykiem – wtrącił były prezydent Bronisław Komorowski.
– Gdyby te mandaty Brauna były potrzebne, to usłyszy pan pana Kaczyńskiego, który powie, że po pierwsze ojczyzna potrzebuje, po drugie Braun jest doświadczonym mężem stanu i jaki to skarb spada z nieba, żeby zasilić koalicję prawicową i wszyscy będą się uśmiechać, klepać po ramieniu – wrogowie staną się natychmiast przyjaciółmi, bo trzeba będzie zebrać większość parlamentarną, no i już – stwierdził Miller.
– Wyobraźmy sobie sytuację: Kaczyńskiemu brakuje 10 mandatów do przejęcia władzy i te 10 głosów ma Braun – i co? I wtedy Kaczyński nie powie: panie Braun, dawaj pan te 10 mandatów? – pytał retorycznie.
🔴 Leszek Miller:
„Gdyby mandaty Brauna były potrzebne, to usłyszymy od Kaczyńskiego, że Braun jest doświadczonym mężem stanu i jaki to skarb spada z nieba!
Wszyscy będą się do niego uśmiechać i klepać po ramieniu.
Jak Kaczyńskiemu zabraknie 10 mandatów, które będzie mieć… pic.twitter.com/fByWLxY7zL
— WolnośćTV (@WolnoscTV) August 9, 2026
