Strona głównaWiadomościPolskaTak (nie)działa system ostrzegania ludności. Minister Siemoniak odniósł się do ustaleń dziennikarzy

Tak (nie)działa system ostrzegania ludności. Minister Siemoniak odniósł się do ustaleń dziennikarzy

-

- Reklama -

Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak w Radiu ZET komentował informacje o kulisach uruchamiania systemu ostrzegania ludności, gdy na terytorium Polski wleciała rakieta. Wcześniej informowała o sprawie „Wirtualna Polska”.

WP poinformowała o kulisach uruchamiania systemu ostrzegania ludności. Jak czytamy, „w jednym powiecie dyżurny nie zdążył dojechać do urzędu, w drugim nie usłyszał SMS-a i się nie obudził, w trzecim czekał, aż dodzwoni się do przełożonego”.

- Reklama -

„Do powiatu biłgorajskiego, gdzie rakieta Ch-101 spadła na pole w Tarnawie-Kolonii, polecenie włączenia syren przyszło mailem cztery minuty po wybuchu” – napisano.

Sprawę komentował w Radiu ZET minister Siemoniak.

– Wyciągane są wnioski z tej sytuacji. Trwają spotkania MSWiA i wojsk – zapewnił minister i dodał, że działania wojska ws. rakiety były „absolutnie właściwe”.

– Trzeba wyciągnąć wnioski, gdzie system jest oparty o straż pożarną, a gdzie urzędnik samorządowy postanowił zawiadomić swojego starostę […]. Państwo musi działać bez zastanawiania w takich przypadkach […]. Jeśli zawiedli ludzie, to trzeba z tego wyciągnąć wnioski, a procedury trzeba poprawić – kontynuował.

Zaznaczył przy tym, iż „absolutnie fundamentalną informacją jest to, że rakieta została wykryta i że myśliwiec F-16 mógł ją zestrzelić”.

– Był bardzo bliski zestrzelenia tej rakiety, więc żadnego zagrożenia nie było – przekonywał minister.

W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Zniknął o godz. 3.46.

Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16.

„Prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia” – informowało nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych”.

Co ważne, w 10 na 17 powiatów objętych alarmem, syreny nie zawyły.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Po południu przekazała, że najpewniej była to rakieta Ch-101 zawierająca materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.

Pociskowi przypisuje się pochodzenie rosyjskie od samego początku informowania na jej temat w mediach.

Najnowsze