Jan Rokita w piątek 31 lipca był gościem wydarzenia „Rozwój + Wy”, czyli spotkania stowarzyszenia „Rozwój Plus” byłego premiera Mateusza Morawieckiego z sympatykami. Były poseł wziął udział w panelu „Quo Vadis Polsko”, podczas którego podzielił się swoją opinią na temat Ukrainy.
W piątek w Warszawie odbyło się wydarzenie „Rozwój + Wy”, czyli spotkanie stowarzyszenia „Rozwój Plus” byłego premiera Mateusza Morawieckiego z sympatykami jego inicjatywy. Organizatorzy reklamowali spotkanie jako „dzień inspirujących rozmów, wartościowych spotkań i konkretnych pomysłów na rozwój”. W jego ramach odbyło się kilka debat, a w jednej z nich wziął udział Rokita.
Czytaj również: Morawiecki grilluje w Warszawie. Katolikom załatwił dyspensę. „Zależy nam na tym, aby każdy czuł się komfortowo”
– Jeśli rzeczywiście uznajemy, a ja uznaję (…), że odpychanie Rosji od polskich granic jest tak czy owak fundamentalnym interesem państwa polskiego, to to oznacza, że fundamentalnym interesem państwa polskiego jest stuprocentowa, bezapelacyjna, niepodlegająca żadnej wątpliwości, polska strategia dla Ukrainy. Niepodlegająca żadnej wątpliwości, nie podlegająca żadnym pytaniom. Każdej Ukrainy, to jest jasne – powiedział Rokita.
– Nie podoba się Zełeński? Się nie podoba, dobrze, Ukraińcom też się nie podoba, bardzo wielu zdaje się, jakby były wybory, to by przegrał. Następny przyjdzie, też się nie będzie podobał. Nie podoba się ustrój Ukrainy? Okej, nie podoba się, może się nie podobać? Korupcja się nie podoba? Tysiąc innych rzeczy się nie podoba. To są kwestie, którymi się mogą zajmować sami Ukraińcy, którymi się mogą zajmować dziennikarze, analitycy, bardzo ciekawe teksty można na ten temat przeczytać, jakie tam konflikty wewnętrzne są na Ukrainie – dodał.
– Czy to wszystko ma znaczenie z punktu widzenia interesu państwa polskiego? To jest jakby fundamentalna kwestia. Żadne. Tam może być Bohdan Chmielnicki, tam może być skrajna dyktatura, tam może być Zełenski. Każdy, kto chce odpychać Rosję od granic Polski – podkreślił były poseł.
Dopytywany o to, czy „Ukraina, biorąca na sztandary SS Galizien, ale bijąca się z Rosją, jest w dalszym ciągu naszym sojusznikiem?”, Rokita bez wahania odparł: „Każda Ukraina” i dodał, że on jest w tej kwestii „niesłychanie radykalny”. – To jest jakby fundamentalny interes państwa polskiego – zaznaczył.
🗣️Jan Rokita: „Na Ukrainie może być Bohdan Chmielnicki, tam może być skrajna dyktatura, może być Zełenski. Każdy, kto chce odpychać Rosję od granic Polski”.
-„Czy Ukraina, biorąca na sztandary SS Galizien, ale bijąca się z Rosją, jest w dalszym ciągu naszym sojusznikiem?”… pic.twitter.com/RHvYv03xmF
— OficjalneZero (@OficjalneZero) July 31, 2026
Burza po słowach Rokity
Jego wypowiedź wywołała szereg komentarzy na portalu X. „Tym szaleńcom pomyliło się czyje interesy należy reprezentować. Gościu nie ma nic przeciwko rządom banderowskim na Ukrainie!” – napisał poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz.
„Ten czcigodny mędrzec z długą brodą i w kapeluszu chroniącym przed księżycowym blaskiem nie wie, że Polska z Rosją od dawna graniczy” – dodał.
„Odlot Jana Rokity na inauguracji partii Morawieckiego! Jego zdaniem Ukraina nawet biorąc na sztandary SS Galizien może być sojusznikiem Polski, póki chce walczyć z Rosją. Czy w takim razie Niemcy w 1941 też stali się naszym sojusznikiem?” – zapytał z kolei poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Bartłomiej Pejo.
„Jan Maria Rokita to wybitny asceta intelektualny, w oczach innych ascetów intelektualnych uchodzący za intelektualistę” – ocenił z kolei prof. Adam Wielomski.
Do wypowiedzi Rokity odniósł się też redaktor naczelny „Najwyższego Czas-u!” Tomasz Sommer. „A jakby tak Ukraińcy, jak w 1941 r., zaczęli mordować Żydów, to to też się »może nie podobać«, ale nadal trzeba będzie ich wspierać?” – zapytał.
„Rokita nigdy nie miał nic sensownego do powiedzenia – mimo to zawsze udawało mu się znaleźć grupę słuchaczy i zwolenników” – dodał.
