Strona głównaWiadomościPolska"W części był w rękach izraelskiej służby". Sroka o ustaleniach komisji ds....

„W części był w rękach izraelskiej służby”. Sroka o ustaleniach komisji ds. Pegasusa

-

- Reklama -

Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz szefowa komisji ds. Pegasusa Magdalena Sroka była w piątek gościem w Radio Zet. Na antenie rozgłośni ujawniła pewne szczegóły dotyczące funkcjonowania Pegasusa.

Prowadzący program Marcin Zaborski zapytał Srokę o to, kiedy zostanie opublikowany raport z prac komisji ds. Pegasusa.

- Reklama -

– Raport jest już gotowy, natomiast w ostatnich tygodniach otrzymaliśmy informację z prokuratury, że pojawiła się analiza, która została wykonana po tym, jak komisja złożyła wniosek o przebadanie tego narzędzia, jakim jest Pegasus. Wówczas prokuratura powołała biegłych i czekała na ten raport, otrzymaliśmy informację, że ten raport się pojawił, dlatego też nie będę prezentowała raportu, dopóki nie otrzymam dokumentu, który wydaje się być jednym z kluczowych dokumentów – powiedziała i dodała, że jest to dokument niejawny.

– Natomiast kilka miesięcy wcześniej otrzymaliśmy z prokuratury częściowe informacje, które właśnie znajdują się w raporcie, są to informacje jawne, dlatego mogę powiedzieć, że ten system składał się z modułów, a jeden z tych modułów był w rękach izraelskiej firmy. To znaczy, że informacje, które były pozyskiwane przy pomocy Pegasusa znajdowały się w rękach izraelskiego podmiotu – zdradziła Sroka.

W dalszej części rozmowy polityk zdradziła, że w rękach prokuratury „jest cała lista osób, wobec których ten system był stosowany”. – My jako komisja niejednokrotnie zwracaliśmy się o przekazanie tej listy. Nie otrzymaliśmy tych danych – podkreśliła.

Sroka wyjaśniła, że „dla dobra prowadzonego śledztwa prokuratura uznała, że wykaz i lista osób pokrzywdzonych, wobec których ten system był stosowany, nie może być upubliczniona”.

Dopytywana o tę listę, Sroka zwróciła prowadzącemu uwagę, że „źle rozkłada środek ciężkości”. – To jest oczywiście bardzo ważne i każda osoba, która została pokrzywdzona tym systemem powinna doczekać się sprawiedliwego rozstrzygnięcia tej sprawy, natomiast środek ciężkości jest zupełnie gdzie indziej – stwierdziła poseł PSL.

– Środek ciężkości powinien znajdować się tam, gdzie państwo zdecydowało się na to, żeby nabyć system, który przeciekał, który był systemem, który w części był w rękach izraelskiej służby. I to jest największe zagrożenie, ponieważ nie dość, że ujawniono obiekt zainteresowań, to jeszcze ujawniać można było funkcjonariuszy, to, co się dzieje w danej sprawie i jeżeli taki system stosowany był, a był stosowany w stosunku do niewygodnych polityków, sędziów, prokuratorów, to udostępnianie takich danych obcemu wywiadowi jest przestępstwem – zaznaczyła.

Sprawa Pegasusa

Sejm powołał komisję śledczą ds. Pegasusa 17 stycznia 2024 roku; miała ona zbadać legalność, prawidłowość i celowość czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. – tj. w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. Według przekazanych dotąd informacji m.in. przez NIK Pegasusa zakupiono jesienią 2017 r. dla CBA ze środków w zasadniczej części (25 mln zł) z Funduszu Sprawiedliwości.

Przez dwa lata, które minęły od powołania komisji, przesłuchała ona kilkudziesięciu świadków – w tym dawnych członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariuszy służb czy przedstawicieli prokuratury. Komisja wysłała też zawiadomienia do prokuratury dotyczące m.in. byłego szefa Ministerstwa Sprawiedliwości, b. prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry czy byłego wiceszefa MS Michała Wosia.

Pegasus to system, który został stworzony przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Przy pomocy Pegasusa można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo oraz kamer i mikrofonów.

Źródło:PAP/Radio Zet

Najnowsze