Strona głównaWiadomościŚwiatGroźne bakterie w Bałtyku. Nie żyją dwie osoby

Groźne bakterie w Bałtyku. Nie żyją dwie osoby

-

- Reklama -

Wystarczy drobna rana i kąpiel w Bałtyku, by dojszło do zakażenia, które może zakończyć się śmiercią. W granicznym z Polską regionie Meklemburgii-Pomorza Przedniego zmarły już dwie osoby zainfekowane przecinkowcami Vibrio, a niemieckie służby sanitarne biją na alarm. Eksperci ostrzegają, że bakteria, choć naturalnie obecna w wodach Bałtyku od lat, w tym roku namnaża się szybciej niż kiedykolwiek.

Z oficjalnych danych wynika Instytutu Roberta Kocha w Niemczech wynika, że jedną z ofiar był 81-letni wczasowicz, który miał uszkodzenia skóry i cierpiał na choroby przewlekłe. Drugą – 59-letni mężczyzna, u którego infekcja błyskawicznie przerodziła się w posocznicę. Służby sanitarne z Berlina zgłosiły również osobny przypadek śmiertelny mieszkańca stolicy, który zakaził się właśnie podczas pobytu w Meklemburgii.

- Reklama -

W bieżącym sezonie wakacyjnym naliczono już 17 przypadków zakażeń. W tym roku zagrożenie pojawiło się nad Bałtykiem znacznie wcześniej niż zazwyczaj. Tylko do 12 lipca niemieckie służby odnotowały aż 14 przypadków infekcji. W analogicznym okresie w 2023 roku zgłoszono zaledwie jedno zakażenie, w 2024 roku dziewięć, a w 2025 roku cztery. Instytut RKI wiąże ten skokowy wzrost z wcześniejszym ociepleniem wód przybrzeżnych.

Przecinkowce Vibrio nie są wynikiem skażenia fekaliami, lecz naturalnym elementem flory bakteryjnej słonawych wód morskich. Problem w tym, że patogeny te namnażają się lawinowo w idealnych dla siebie warunkach: przy zasoleniu rzędu 0,5–2,5 procent (bałtycka średnia to ok. 0,8 proc.) oraz gdy temperatura wody przekracza 20 stopni Celsjusza. Choć bakterie te należą do tej samej rodziny co czynnik wywołujący cholerę, nad Bałtykiem mamy do czynienia z tzw. przecinkowcami nie-cholery, które w głównej mierze wywołują poważne zakażenia ran, stany zapalne uszu, a w rzadszych przypadkach infekcje układu pokarmowego.

Wystarczy drobne zadrapanie. Kto jest najbardziej narażony?

Do zakażenia najczęściej dochodzi wtedy, gdy otwarta rana, a nawet drobne zadraśnięcie, wejdzie w kontakt z ciepłą wodą morską podczas letniej kąpieli.

Choć młodzi i zdrowi dorośli rzadko przechodzą infekcję w sposób ciężki, dla niektórych grup patogen może stanowić śmiertelne zagrożenie. Szczególnie narażone są osoby starsze, pacjenci z obniżoną odpornością czy osoby zmagające się z chorobami przewlekłymi (np. cukrzycą, schorzeniami wątroby i serca).

Niemieckie służby sanitarne wystosowały zdecydowany apel do plażowiczów: osoby posiadające jakiekolwiek otwarte rany lub uszkodzenia skóry powinny bezwzględnie unikać kontaktu z wodą morską.

Źródło:tagesschau.de

Najnowsze