Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek podkreślił we wtorek, iż cieszy się z deklaracji Mateusza Morawieckiego, że chce być w PiS. Czarnek ocenił, że jedno PiS z różnymi nurtami jest potrzebne Polsce. Dodał jednocześnie, że jeśli ktoś chce wyjść z partii, powinien zrobić to jak najszybciej i „nie robić bałaganu”.
Były premier, wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki we wtorek wydał oświadczenie, w którym wskazał, że politycy PiS powinni docierać do różnych grup odbiorców i „nie muszą mówić tym samym językiem”. – Jestem w PiS. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym – zaznaczył Morawiecki.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Będzinie Czarnek – w odpowiedzi na pytania dziennikarzy – odniósł się do oświadczenia byłego premiera. – Mateusz Morawiecki, co bardzo mnie cieszy, chce być w PiS. Ja się z tego bardzo cieszę. (…) Jedno PiS z różnymi nurtami jest potrzebne Polsce, jest potrzebne prawicy – podkreślił kandydat PiS na przyszłego premiera.
Jego zdaniem PiS nigdy nie było hermetyczne, jednolite i jednomyślne w każdej sprawie. – PiS to ludzie, którzy mają różne poglądy w różnych sprawach, ale łączy ich jeden wspólny fundament patriotyzmu, demokracji, praworządności, rozwoju gospodarczego, praw człowieka, wolności przede wszystkim – twierdził.
Zasygnalizował, że w najbliższych dniach wewnątrz partii może dojść do kompromisów dotyczących działalności poszczególnych polityków. Zaznaczył jednocześnie, że nie może ona zagrażać finansom partii, a działalność stowarzyszeń – takich jak „Rozwój Plus” Morawieckiego – budzi wątpliwości, których efektem może być odebranie subwencji.
– Żądam jedności. Jedności całego środowiska PiS. Bo tylko w jedności – z różnymi nurtami – jesteśmy w stanie wygrać te wybory (parlamentarne w 2027 r. – przyp. red.). I jest to nasz obowiązek dla przyszłości Polaków – powiedział Czarnek.
Dodał jednocześnie, że – jeśli ktoś chce opuścić PiS – powinien zrobić to jak najszybciej i „nie robić bałaganu”. A jeśli ktoś chce zostać w PiS, to konieczne jest „minimum lojalności wobec partii” – dodał.
Kolejna odsłona konfliktu w PiS
Kierownictwo PiS w ubiegłym tygodniu zobowiązało w uchwale swoich działaczy – pod groźbą wykluczenia z partii – do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” posła Jacka Sasina. Termin na podjęcie decyzji upływa w czwartek, 23 lipca. Sasin jeszcze tego samego dnia ogłosił, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo chce „wygranej ambitnej Polski”.
W ub. piątek członkowie stowarzyszenia Morawieckiego – w liście skierowanym do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów.
Również w piątek, jak informował rzecznik partii Rafał Bochenek, doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, że decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna.
W niedzielę z kolei Kaczyński zaapelował do polityków PiS o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, podkreślając, że „wróg jest w innym miejscu”
