Francja chce ponownie wydawać 250 000 wiz rocznie obywatelom Algierii. Po kilku miesiącach kryzysu i bez większych ustępstw ze strony Algieru, Paryż ponownie wyraża zgodę na wjazd do Francji tysięcy Algierczyków.
Dwa miesiące temu do Algieru wrócił wycofany stamtąd ponad rok temu ambasador Francji, Stéphane Romatet. Udzielił wywiadu mediom algierskim, w którym mówi, że chce „odbudować relacje z Algierią oparte na zaufaniu”.
Media krytykują Romateta za „akt jednostronnej pokuty”; Ambasador wziął natychmiast udział w obchodach upamiętniających francuskie masakry w Sétif w 1945 roku i udzielił obszernego wywiadu francuskojęzycznemu portalowi internetowemu Tout sur l’Algérie (TSA).
Mówi w nim: „wróciłem do Algierii z mandatem od prezydenta Emmanuela Macrona, a także z wolą, którą potwierdził mi po przyjeździe prezydent Abdelmadżid Tebboune – aby w pewnym sensie przywrócić te relacje na właściwe tory”.
Francja jednak niczego na Algierii nie wymusiła, zwłaszcza zmiany roszczeniowej polityki. Algier pod różnymi pretekstami zatrzymuje obywateli francuskich, domaga się bicia w piersi za okres kolonializmu, a nawet atakuje politykę Paryża w regionie.
Przed pogorszeniem stosunków między oboma krajami Francja przyznawała obywatelom Algierii około 250 000 wiz rocznie, teraz wielkości będą w ramach normalizacji, podobne. W sierpniu 2025 roku Paryż zawiesił porozumienie z 2013 roku i zaostrzył wymogi wizowe. Decyzja ta była odpowiedzią na odmowę Algierii przyjęcia z powrotem części swoich obywateli objętych nakazem deportacji. Chodziło głównie o osoby popełniające przestępstwa.
Rząd francuski zamierzał również wywrzeć presję na Algier w sprawie zatrzymania francusko-algierskiego pisarza Boualema Sansala i francuskiego dziennikarza Christophe’a Gleizesa. Sansal został już ułaskawiony, ale Gleizes pozostaje w więzieniu w Algierii z wyrokiem 7 lat więzienia.
Od kilku miesięcy liczba oficjalnych wizyt i spotkań między przedstawicielami Francji i Algierii rośnie. Francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez odwiedzał Algierię w połowie lutego. Deportacje nielegalnych imigrantów z Algierii, które zostały zawieszone, zostały później w niewielkim wymiarze wznowione.
Ambasador Stéphane Romatet podkreśla potrzebę ożywienia relacji, które uważa za niezbędne dla obu krajów. Wśród priorytetów wymienia walkę z handlem narkotykami oraz kwestię aktywów nabywanych we Francji przez algierskich urzędników za pieniądze uzyskane w wyniku korupcji.
Paryż wrócił do rozmów głównie jednak z powodów gospodarczych. Przewodniczący Medef (Francuskiej Konfederacji Biznesu) odwiedził Algierię pod koniec kwietnia na zaproszenie swojego algierskiego odpowiednika, Kamela Mouli. Moula ma odwiedzić Francję jesienią. Algieria jest ważnym rynkiem dla Francji. Np. Renault rozważa ponowne otwarcie swojego zakładu w Oranie. Jak twierdzą francuskie media, na razie „normalizacja wydaje się postępować głównie dzięki impulsom z Paryża”.
