Japoński parlament przyjął w piątek nowelizację prawa o dworze, mającą zapobiec kurczeniu się rodziny monarszej. Utrzymano jednak zasadę wykluczającą kobiety z dziedziczenia, co oznacza, że na Chryzantemowym Tronie zasiądzie tylko mężczyzna.
Ustawa pozwala na adopcję przez dwór bezdzietnych kawalerów powyżej 15. roku życia z dawnych gałęzi rodu, które utraciły arystokratyczny status po II wojnie światowej – wyjaśnia publiczny nadawca NHK.
Adoptowany mężczyzna ma pełnić jedynie rolę „pośrednika” – sam nie zyska prawa do tronu, lecz przywilej ten obejmie jego przyszłych synów. Ponadto księżniczki poślubiające mężczyzn ze sfer niearystokratycznych zachowają swój status, choć ich mężowie i dzieci nie wejdą do rodziny cesarskiej.
Decyzja rządu wywołuje sprzeciw. Sondaże wskazują, że ponad 70 proc. Japończyków widziałoby na tronie kobietę, na czele z niezwykle popularną 24-letnią księżniczką Aiko, córką obecnego cesarza Naruhito.
– To deklaracja, by za wszelką cenę zapobiec pojawieniu się kobiet na tronie i obronić męską linię – ocenił cytowany przez AP ekspert do spraw monarchii z Uniwersytetu w Nagoi, Hideya Kawanishi.
Zgodnie z obowiązującym od 1947 roku prawem sukcesja Chryzantemowego Tronu przebiega wyłącznie w linii męskiej. W 16-osobowej rodzinie cesarskiej jest obecnie tylko pięciu mężczyzn, w tym jedyny potomek w młodym pokoleniu, 19-letni książę Hisahito. Sukcesja opiera się dziś na niezwykle kruchej podstawie, a po Hisahicie kolejnym w linii jest już tylko 90-letni wuj obecnego cesarza.
