Daniel Obajtek próbował wyjaśniać awanturę ze swoim udziałem pod siedzibą IKS „Solino” „interwencją poselską”, a potem „interwencją polityczną”. Tyle tylko, że pierwsza mu nie przysługuje, a druga nie istnieje w polskim prawie.
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek wraz z posłem Przemysławem Czarnkiem pojawili się pod siedzibą IKS „Solino”. Skończyło się szarpaniną z prezesem spółki Wojciechem Kotlarkiem.
Orlen złożył zawiadomienie do prokuratury dotyczące wtargnięcia na teren spółki zależnej. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
Szarpanina prezesów. Obajtek z Kotlarkiem starli się o koryto [VIDEO]
Obajtek próbował przekonywać, że miał prawo wejść na teren zakładów. Pierwotnie unioposeł PiS mówił o „interwencji poselskiej”, a potem o „interwencji politycznej”.
Interwencja poselska przysługuje posłom na Sejm RP. Uprawnienie to opisane jest w art. 19 i 20 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora z 1996 r. Uprawnienie to nie przysługuje jednak unioposłom.
– Ani prawo krajowe, ani prawo europejskie nie przewidują, by europosłowie mogli dokonywać interwencji poselskich na analogicznych zasadach jak posłowie na Sejm – powiedział portalowi konkret24.pl dr Mateusz Radajewski, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS.
– Nie istnieje też żaden inny akt prawny, który przewidywałby dla nich [unioposłów – red.] analogiczne uprawnienie. Z prawnego punktu widzenia nie istnieje więc coś takiego jak „interwencja polityczna jako posła do europarlamentu”. W związku z tym Daniel Obajtek nie mógł na jakichś szczególnych zasadach wejść na teren zakładu, jakim jest kopalnia” – dodał dr Radajewski.
