Koniec z polityczną poprawnością, czas na „antybanderowskie lojalki”. Publiczny podpis obywatela Ukrainy pod dokumentem odcinającym się od nacjonalistycznej ideologii zdominował konferencję Konfederacji Korony Polskiej w Lublinie. Grzegorz Braun przekonuje, że państwo polskie musi wymagać jasnych deklaracji od sąsiadów ze Wschodu, a odcięcie się od zbrodni z przeszłości to pierwszy krok do ochrony Polaków we własnym kraju.
W rocznicę Krwawej Niedzieli Braun podkreślał, że jego formacja, prowadząc „politykę niepodległościową”, działa w „wrogim otoczeniu środowisk i partii podległościowych”. Zaznaczył, że Konfederacja Korony Polskiej to jedyna na poziomie parlamentarnym partia, którą cechuje prawdziwa niezależność.
– Inni, szanowni państwo, z całą sympatią do niektórych, całym uznaniem, komu ono jest należne, inni niestety zaciekle różnią się i zwalczają tylko w tej kwestii, której obcej klamki aktualnie należy się uwiesić, do której ambasady należy chodzić regularnie się meldować i z których obcych stolic wyglądać przekazu dnia i aktualnej linii – stwierdził Braun.
Lider Korony wskazał również na trudności w docieraniu do wyborców, zarzucając mediom zmowę i blokowanie przekazu. – Bez subwencji budżetowej, bez czasu antenowego w mediach reżimowych, gadzinowych i lewackich, i prawackich, i w Warszawie, i w Toruniu jest na nas zapis, szanowni państwo, po prostu zapis cenzorski, zapis – mówił.
Głównym filarem programu ugrupowania ma być zapewnienie państwu i obywatelom wielowymiarowej ochrony. Braun zwrócił uwagę, że partia nie skupia się na teoretyzowaniu, lecz na kwestiach najbardziej palących, takich jak bezpieczeństwo wewnętrzne, narodowe, na ulicach oraz na granicach. Według polityka, narzędziem mającym zagwarantować to bezpieczeństwo jest promowana przez młodzieżówkę partii „deklaracja antybanderowska”.
Deklaracja zaproponowana przez Koronę, którą mieliby podpisywać Ukraińcy przebywający w Polsce, brzmi:
- 1. Nie wyznaję, nie popieram i nie będą propagować zbrodniczej ideologii ukraińskiego nacjonalizmu, banderyzmu oraz kultu Stiepana Bandery, OUN UPA i innych organizacji odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach, Czechach, Żydach, Ukraińcach i innych obywatelach drugiej RP.
- 2. Potępiam ludobójstwo dokonane na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1939-47 na Kresach Wschodnich oraz brak należytego potraktowania wszystkich jego ofiar.
- 3. Zobowiązuję się szanować polską kulturę, obyczaje i prawo, porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej oraz nie podejmować działań mogących przynieść szkodę bezpieczeństwu i interesom narodowym Polski.
- 4. Jestem świadomy, że jakiekolwiek naruszenie niniejszego oświadczenia będzie skutkować konsekwencjami prawnymi, w tym możliwością cofnięcia prawa pobytu lub obywatelstwa oraz konfiskatą majątku celem pokrycia kosztów postępowań i deportacji.
– To, w połączeniu z kwestią reparacji za zbrodnie wojenne i powojenne, to są właśnie kwestie bezpieczeństwa. To nie są kwestie sentymentów czy resentymentów, to nie są kwestie opcjonalnie, dowolnie wybierane (…). To jest kwestia bezpieczeństwa: kto chodzi po polskich ulicach, kto zasiada w polskich urzędach, kto, nabywszy polskie obywatelstwo, już bardzo często nabywszy prawa do pobytu stałego, do pracy, kogo my tu mamy, i dlatego sprawa deklaracji antybanderowskiej jest krytycznie istotna dla bezpieczeństwa wewnętrznego – argumentował Braun.
Uczestnicy spotkania połączyli również temat bezpieczeństwa z bezwzględnym żądaniem reparacji wojennych od strony ukraińskiej. Argumentowano, że Polska nie może zrezygnować z obrony własnych interesów i godności.
– Państwo, które nie upomni się o ograbionych, sponiewieranych i pomordowanych, to państwo będzie wszystkim deklarowało, że nie jest poważnym państwem, a Polska niepodległa z bożą i ludzką pomocą ma być państwem poważnym” – oświadczył lider Konfederacji Korony Polskiej.
Dodał przy tym, że ambicją ugrupowania jest sięgnięcie po władzę po to, by gwarantować „maksymalizację bezpieczeństwa bytowego, socjalnego, wreszcie biologicznego, bezpieczeństwa w skali geopolitycznej, bezpieczeństwa w skali rodzinnej”.
W trakcie wydarzenia promowano konieczność odróżniania zwykłych obywateli Ukrainy od tych identyfikujących się czy popierających „obecny reżim”.
