Ulicami Olsztyna przeszedł w sobotę tzw. marsz równości. Po marszu policja chciała ukarać mandatem kobietę kierującą autem-platformą jadącym na czele marszu. Ta odmówiła przyjęcia kary.
W sobotnim tzw. marszu równości w Olsztynie wzięło udział ok. 300 osób.
#Olsztyn ~ kolejny „marsz równości” – czyli kolorowy pokaz mody z serii: im dziwniej, tym lepiej 😖🤢 TRAGEDIA pic.twitter.com/Fpfcum9vbi
— Paulina Kucińska (@p_kucinska) August 10, 2025
Organizatorzy marszu po jego zakończeniu napisali w mediach społecznościowych, że „po wyłączeniu silnika samochodu marszu (…) doświadczyłyśmy bardzo przykrej sytuacji ze strony policji”. Dodano, że chodziło o samochód, który przez blisko godzinę jechał po centrum Olsztyna na czele marszu. Na jego pace w czasie przejazdu znajdowały się dwie drag queens.
„Policja postanowiła ukarać mandatem Magdalenę Zubę (kierującą w czasie marszu autem jadącym na jego czele). Policja powołała się na to, że na samochodzie w trakcie przemarszu znajdowały się nasze królowe (…) Jest to taka pierwsza sytuacja w Olsztynie, jeśli nie w Polsce. Jest to nasz VI Marsz Równości i od II Marszu Równości jest to naszą tradycją. Magda odmówiła przyjęcia mandatu. Będziemy informowały o rozprawie sądowej” – podano w portalu społecznościowym.
Oficer prasowa olsztyńskiej policji Anna Balińska potwierdziła PAP, że policja chciała ukarać Zubę 600 zł mandatem i punktami karnymi za to, że na platformie jadącego auta tańczyły, chodziły i przemawiały dwie osoby. – To jest wykroczenie z art. 63 art prawa o ruchu drogowym, o czym przed marszem wielokrotnie informowaliśmy organizatorów. Tłumaczyliśmy wiele razy przed imprezą, że nie mogą przewozić na pace auta ludzi, a jednak zlekceważono głos policji – powiedziała PAP Balińska.
Oficer prasowa olsztyńskiej policji podkreśliła, że policja celowo chciała wystawić Zubie mandat po zakończeniu marszu. – Nie chcieliśmy go zatrzymywać na starcie, nie chcieliśmy przerywać marszu interwencją, dlatego, gdy impreza się zakończyła, policjanci przystąpili do interwencji – powiedziała Balińska i potwierdziła, że Zuba odmówiła przyjęcia mandatu, wobec czego sprawę rozstrzygnie sąd.
Uwaga! Patronat nad tzw. marszem równości w Olsztynie objęła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Nie zdziwimy się jeśli poszło za tym rządowe dofinansowanie tej hucpy.
(PAP)
