Strona głównaWiadomościSportSport wpadł w ręce ideologii. Lewica wykorzystuje go do swojej propagandy

Sport wpadł w ręce ideologii. Lewica wykorzystuje go do swojej propagandy

-

- Reklama -

Francuski tygodnik „Valeurs” zadał pytanie – czy sport jest nadal prawdziwie apolityczny? Odpowiedź jest negatywna. Popularność sportu spowodowała, że lewica postanowiła wykorzystać go do swojej propagandy.

We Francji od kilku lat narzuca się noszenie „tęczowych opasek” przez piłkarzy przy okazji tzw. „dni dumy”, propaguje się wielokulturowość i nawet nie oszczędzono popularnego nad Sekwaną rugby, gdzie zawodnicy tej męskiej dyscypliny przebierani są w śmieszne i pastelowe trykoty.

- Reklama -

Sport nieustannie ewoluuje i pada ofiarą ideologii, twierdzi np. Frédéric Magellan, autor książki „Sport testowany ideologiami”. Jego zdaniem „stadiony sportowe odzwierciedlają napięcia polityczne, religijne i społeczne”.

Federacje sportowe zarzuciły już dawno ideę neutralności. Aktywizm różnego typu dotarł na murawy i do szatni zawodników. Propaguje się ideologię LGBT, wokizm, wielokulturowość, walczy się z rasizmem i seksizmem, kastruje męskie kibicowanie. Zwłaszcza zachodnie państwa i ich ministerstwa sportu traktują rywalizację na stadionach jako „narzędzie miękkiej siły” do oduraczania społeczeństwa.

Korzysta na tym np. islam. Jeszcze w 1998 roku bramkarz reprezentacji Francji Fabien Barthez powiedział, że „kiedy wchodzi się do szatni reprezentacji można pomyśleć, że jest się w meczecie”. Od tego czasu jest jeszcze gorzej… Jedzenie halal, modły w szatniach, muzułmańska higiena w toalecie…

Frédéric Magellan mówi wprost – „Sport dzisiaj żyje w rytmie ingerencji politycznej” i chociaż „upolitycznienie sportu jest niemal tak stare, jak sam sport”, to nigdy nie było takiego stopnia i rozmachu kontroli społecznej. Współczesne demokracje sprytnie prześcigają w propagandowym wykorzystaniu sportu Hitlera (olimpiada w Berlinie), Mussoliniego (Rzym), czy Breżniewa (Moskwa).

Najnowsze