Od 2023 roku prokuratura miała 12 zgłoszeń dotyczących zgonów w Warszawskim Szpitalu Południowym – powiedział w środę minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek.
Minister podczas konferencji prasowej odniósł się do informacji, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski.
Lekarz stwierdził m.in., że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.
Waldemar Żurek podał szczegóły o 12 zgłoszeniach dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym, które od 2023 r. wpłynęły do prokuratury.
– W trzech sprawach była odmowa wszczęcia postępowania, cztery sprawy zostały umorzone, pięć spraw jest na biegu, więc można powiedzieć, że prokuratura w tych sprawach normalnie prowadzi postępowania – przekazał.
Podkreślił, że w sprawach związanych ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym było pięć, które dotyczyły narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo, utraty życia lub zdrowia. Dodał, że „w czterech przypadkach zostały już zakończone trzy sprawy – to były odmowy wszczęcia i jedno umorzenie; jedna sprawa nadal się toczy”.
Wyjaśnił, że w przypadku, gdy są sformułowane zarzuty, przesłuchiwane są osoby, które zgłaszają sprawę. Zabezpieczana jest też dokumentacja.
– Takie postępowanie kończy się zazwyczaj opinią biegłych, którzy badają, czy do tego zgonu mógł się ktoś przyczynić. Jeżeli prokuratura przesądzi, to wtedy albo kieruje akt oskarżenia do sądu, albo postępowanie umarza – dodał.
– Będziemy sprawdzać wszystko. Także te sprawy, które były umorzone. Ja nadzoruję bezpośrednio te sprawy, ale jest też nadzór prokuratora okręgowego w Warszawie – zaznaczył szef MS.
Pytany czy 12 spraw dotyczących zgonów to dużo odpowiedział, że jest to standardowa liczba, dlatego, że Szpital Południowy jest dużą placówką.
– To są także takie zawiadomienia, że ktoś uważa, że został źle potraktowany, albo były groźby między pacjentami, bądź zaginięcie rzeczy w szpitalu, które było traktowane jako kradzież – dodał.
Minister Sprawiedliwości pytany czy lekarz ma obowiązek zgłaszać podejrzane zgony Żurek ocenił, że z jego punktu widzenia lekarz jest traktowany jak funkcjonariusz i ma taki obowiązek, jeżeli widzi, zgon jest skutkiem popełnienia przestępstwa.
– Każdy obywatel ma taki ogólny obowiązek wynikający z procedury karnej, że jeżeli wie o popełnienie przestępstwa, powinien je zgłosić – dodał.
Przekazał również, że do dr. Jędrzejewskiego w lipcu 2025 r. zostało wysłane przez szpital pismo dotyczące nieprawidłowości. Miał w nim wskazać okoliczności, sytuacje i osoby po to, żeby można przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, które mogło się wtedy zakończyć np. doniesieniem do prokuratury.
– Z tego, co wiem, nie było odpowiedzi na to pismo, ale dzisiaj prokuratura będzie zapewne badać to, przesłuchując pana doktora – podkreślił Żurek.
Wywiad z lekarzem Emilem Jędrzejewskim jest pokłosiem doniesień portalu Zero.pl, według których lekarz Dawid Kacprzyk – były już koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus – miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.
W poniedziałek wszczęte zostały dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego; chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR.
W szpitalu kontrolę prowadzą NFZ i warszawski ratusz. Audytem objęto także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.
Sejm uchwalił w ubiegłym tygodniu ustawę pozwalająca Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) na zbieranie danych o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu (PWZ). Gromadzone przez Agencję dane dotyczą nie tylko grup, które można identyfikować po PWZ – to lekarze czy pielęgniarki – ale także pozostałego personelu i pracowników administracyjnych. Stąd w ustawie znalazł się zapis o numerze PESEL.
Teraz Agencja zbiera informacje o wynagrodzeniach, ale są one zanonimizowane. Tym samym Agencja nie może przypisać wysokości zarobków z różnych form zatrudnienia lub w różnych podmiotach do jednej osoby. Oznacza to, że resort zdrowia nie ma informacji o tym, ile zarabiają lekarze, jeśli pracują w kilku podmiotach jednocześnie albo w jednym podmiocie, ale są w nim zatrudnieni zarówno na etacie, jak i kontrakcie.
