– Polski konsul w Berlinie działa ws. interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic; ustala okoliczności zdarzenia i powody ich zatrzymania – poinformował we wtorek rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Berlińska policja zaś przekazała, że zatrzymała sześć osób; wszystkie zostały zwolnione.
We wtorek grupa członków tzw. Ruch Obrony Granic chciała umieścić krzyż przy znajdującym się w centrum Berlina tymczasowym pomniku upamiętniającym polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej.
Zgodnie z komunikatem berlińskiej policji, krótko przed godz. 16 przed Reichstagiem zebrało się około 15 osób w żółtych kamizelkach.
„Z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chciały one udać się pod polski Głaz Pamięci. Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne” – czytamy w komunikacie.
Zebranym – przy pomocy tłumacza – miano zaproponować zorganizowanie zgromadzenia w pobliskim Skulpturenparku albo „udanie się pojedynczo do miejsca pamięci”.
„Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego” – informuje berlińska policja.
Po zakończeniu czynności policyjnych wszystkie osoby zostały zwolnione na miejscu.
Nagrania, na których niemieccy policjanci próbują zatrzymać niosących krzyż członków tzw. Ruchu Obrony Granic, zaczęły się pojawiać późnym popołudniem w mediach społecznościowych. W pewnym momencie między nimi a funkcjonariuszami wywiązała się szarpanina. Niektórzy spośród członków ROG, m.in. jego szef Robert Bąkiewicz, zostali unieruchomieni przez policjantów oraz skuci i tymczasowo zatrzymani.
Filmik 1: Bąkiewicz miał jasno wytłumaczone, że jeśli ruszą się choćby o krok, zostaną spacyfikowani.
Filmik 2: Za same takie słowa skierowane do tych policjantów Bąkiewicz powinien zostać spacyfikowany. pic.twitter.com/AbKuthuLpg
— Tomek (@Tomek_Orzech) June 16, 2026
Do zdarzenia odniósł się później we wpisie na platformie X rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
„Odnośnie zajścia w Berlinie: nasz konsul na miejscu działa — ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania” – napisał rzecznik resortu dyplomacji.
Na nagraniu opublikowanym we wtorek na platformie X Bąkiewicz twierdził, że członkowie tzw. Ruchu Obrony Granic nie prowadzą żadnego zgromadzenia; chcą pomodlić się przed pomnikiem upamiętniającym polskie ofiary oraz umieścić tam krzyż i tabliczki informujące o niemieckich zbrodniach. Bąkiewicz apelował także do polskiej ambasady w Berlinie o pomoc w negocjacjach z niemiecką policją, wyrażając obawę, że ta użyje wobec nich siły.
– Pobili nas strasznie. Wsadzali mi palce do oczu, do nosa. Dusili mnie. Bili pięściami i kolanami. To są bandyci (…) Brutalność działań funkcjonariuszy od momentu, kiedy przyjechała policja, była ogromna, widać było wyraźną niechęć, a teraz czekamy na decyzję. Zamiast reparacji postawili kamień i nie pozwalają postawić nawet krzyża w rocznicę – mówił na antenie TV Republika Bąkiewicz.
Niemcy łaskawie mówią, że pozwalają nam tu stać. To skandal i zachowanie jak z czasów okupacji! W Unii Europejskiej znowu traktują Polaków jak gorszych! pic.twitter.com/a5bR92WtE2
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) June 16, 2026
O godzinie 20 przed Ambasadą Niemiec w Warszawie zebrało się kilkudziesięciu zwolenników m.in. Ruchu Obrony Granic oraz środowisko związane z Telewizją Republika. Następnie kilku polityków PiS udało się do zamkniętej już siedziby MSZ, deklarując zamiar wejścia tam z kontrolą poselską.
Do sprawy odniósł się także na X prezydencki minister odpowiedzialny za sprawy międzynarodowe Marcin Przydacz.
„Obywatele Rzeczypospolitej Polskiej zostali poturbowani w Berlinie. Reakcji Ministra Spraw Zagranicznych brak. A być powinna” – napisał.
Niemiecki parlament opowiedział się w grudniu za budową stałego pomnika dla polskich ofiar; od głosu wstrzymała się większość deputowanych Alternatywy dla Niemiec (AfD). Uznał też, że najodpowiedniejszym miejscem dla monumentu będzie lokalizacja dawnej Opery Krolla. Obecnie stoi tam tymczasowy pomnik, powstały w wyniku inicjatywy społeczno-obywatelskiej i odsłonięty w czerwcu ubiegłego roku w formie Głazu Pamięci. W nieistniejącej już Operze Krolla Adolf Hitler ogłosił 1 września 1939 r. atak na Polskę.
Głaz Pamięci usytuowany jest w odległości ok. 300 metrów od siedziby Bundestagu-Reichstagu.
Strona polska wielokrotnie podkreślała znaczenie stałego pomnika dla poprawy dwustronnych relacji. Przez lata nie udało się jednak doprowadzić do otwarcia w centrum Berlina stałego miejsca pamięci polskich ofiar. Pełnomocnik rządu Niemiec ds. współpracy z Polską Knut Abraham powiedział PAP, że pomnik polskich ofiar II wojny światowej stanie w Berlinie prawdopodobnie w 2028 roku, choć — jak zastrzegł — zależy to od jego formy i materiału.
Niemiecka policja zaatakowała w Berlinie Polaków z Ruchu Obrony Granic, którzy chcieli oddać hołd ofiarom II WŚ i postawić krzyż.
Przez godziny byli blokowani na wszelkie sposoby.
W końcu zostali brutalnie zaatakowani i pobici.
Uderzali też w głowę.Jprdl.
Nieprawdopodobne. pic.twitter.com/TKkTLet9ro— Max Hübner (@HubnerrMax) June 16, 2026
