Strona głównaGŁÓWNYHorror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media...

Horror w Brierfield. Dziewczyna zaatakowana nożem w biały dzień. Władze i media milczą o pochodzeniu sprawcy [VIDEO]

-

- Reklama -

W Brierfield pod Burnley w hrabstwie Lancashire w Wielkiej Brytanii w piątek 12 czerwca po południu rozegrała się kolejna krwawa tragedia, która obnaża całkowity upadek bezpieczeństwa na ulicach Wielkiej Brytanii.

17-letnia dziewczyna została brutalnie dźgnięta nożem w szyję na spokojnej ulicy w biały dzień. Sprawca – 30-letni mężczyzna – został aresztowany pod zarzutem usiłowania morderstwa, lecz incydent wpisuje się w długą listę ataków, których ofiary padają najczęściej w wyniku polityki otwartych granic i multikulturalizmu narzucanego przez establishment.

- Reklama -

Przebieg ataku na Wood Street

Około godziny 15:06 policja Lancashire otrzymała zgłoszenie o ataku na 17-latkę na Wood Street w Brierfield. Uzbrojone jednostki szybko otoczyły teren. Dziewczyna doznała rany kłutej w tył szyi i trafiła do szpitala. Jej stan określono jako poważny, lecz nie zagrażający życiu – jest przytomna, rozmawia z lekarzami i policją.

Nagrania z monitoringu i telefonów świadków pokazują dramatyczną scenę: mężczyzna podbiega od tyłu do idącej dziewczyny i dwukrotnie dźga ją nożem w szyję. Po ataku sprawca podskakuje w miejscu z wyraźnym podnieceniem, po czym oddala się. To nie był incydent w ciemnej uliczce ani nocna bójka – atak nastąpił w środku dnia na zwykłej osiedlowej ulicy.

Mieszkańcy opisują przerażenie i szok. W komentarzach w mediach społecznościowych natychmiast pojawiły się głosy wściekłości: „to się dzieje codziennie”, „kiedy w końcu powiemy dość?” itp.

Pochodzenie sprawcy – co mówią oficjalne media i społeczność

Lancashire Police oraz wszystkie główne media (BBC, Sky News, Manchester Evening News, Lancashire Telegraph) podają tylko jedną informację: aresztowano 30-letniego mężczyznę z Brierfield. Nie ujawniono nazwiska, pochodzenia etnicznego, statusu imigracyjnego ani motywu. Policja lokalna na Facebooku potwierdziła, że sprawca pozostaje w areszcie, a dziewczyna nie doznała obrażeń zagrażających życiu. Do sobotniego poranka nie pojawiły się żadne nowe oficjalne ustalenia ani postawienie zarzutów.

W mediach społecznościowych i komentarzach pod relacjami dominuje jednak jednoznaczny obraz oparty na krążących nagraniach. Użytkownicy wskazują, że sprawca to mężczyzna nie-białego pochodzenia – opisywany jako „black/Arab”, „wyglądający na imigranta” lub „muzułmański imigrant”. Kilka postów wprost nazywa go „30-letnim muzułmańskim imigrantem”. Nagrania pokazujące sprawcę w chwili ataku i później w kajdankach krążą szeroko i są analizowane przez tysiące osób.

W regionie Lancashire (Brierfield, Burnley, Nelson) od lat mieszka duża populacja pakistańska, a ten sam obszar przeszedł przez skandal z gangami groomingowymi, gdzie władze latami ukrywały prawdę o sprawcach.

Oficjalne media i policja konsekwentnie pomijają jakiekolwiek szczegóły dotyczące pochodzenia napastnika. Ta cisza jest szeroko komentowana jako celowe zatajanie faktów, by uniknąć „napięć rasowych” i dyskusji o skutkach masowej imigracji. Społeczność wskazuje na powtarzający się schemat: gdy sprawcą jest osoba z kręgów imigranckich, szczegóły pojawiają się z opóźnieniem lub wcale, podczas gdy w innych przypadkach media natychmiast podają pełne informacje.

Brierfield i okolice to nie wyjątek – to skutek wieloletniej polityki, która sprowadziła do Wielkiej Brytanii miliony ludzi z kultur wrogich zachodnim wartościom, a potem chroniła ich przed konsekwencjami. Brytyjskie dziewczyny coraz częściej padają ofiarą przemocy, a władze zamiast chronić własnych obywateli, wolą milczeć i uspokajać „dodatkowymi patrolami”. Dopóki nie zaczną ujawniać pełnych faktów o sprawcach i nie wprowadzą twardej polityki deportacji, takie sceny będą się powtarzać. Dzisiejsza 17-latka z Brierfield to kolejna ofiara systemu, który przedkłada ideologię nad bezpieczeństwo narodu.

Najnowsze