W piątek 29 maja o godz. 18 rozpoczęła się inauguracja prekampanii prezydenckiej Konfederacji. Bartosz Bocheńczak poinformował, że „spotykamy się, żeby oficjalnie rozpocząć walkę o Kraków”. Obecni byli m.in. Sławomir Mentzen, Przemysław Wipler i Krzysztof Bosak.
Jak stwierdził Bocheńczak podczas przemówienia, „rolą miasta nie jest wychowywanie mieszkańców” ani „jakaś tresura”.
– Chcę powiedzieć dzisiaj, bardzo jasno: Kraków znowu musi stać się miastem normalnym. Musi stać się miastem rozsądku, miastem rozwoju. Miastem współpracy i miastem, które nie prowadzi wojny z własnymi mieszkańcami – mówił kandydat Konfederacji na prezydenta Krakowa.
– Dlatego dziś ogłaszam swój start w wyborach na prezydenta stołecznego, królewskiego miasta Krakowa – ogłosił.
– Potrzebujmy miasta współistnienia, po którym da się sprawnie poruszać samochodem, rowerem, czy komunikacją publiczną. Potrzebujemy metra, które zbuduje nam tutaj Warszawa, silnej kolei aglomeracyjnej, parkingów wielopoziomowych – ocenił kandydat.
Zapowiedział też wprowadzenie zasady pełnej przejrzystości finansów publicznych oraz „odwróconego KSeF dla samorządów”, gdzie wszystkie wydatki miejskie będą widoczne dla mieszkańców.
Podczas inauguracji prekampanii na prezydenta Krakowa głos zabierali politycy Konfederacji. Poseł Grzegorz Płaczek odwołał się do „pandemii głupoty i nepotyzmu”.
– Bo jak nazwać to, że prezydent miasta zatrudnia kolegę z tej samej partii i w ciągu 2 lat płacicie Wy 250 tysięcy złotych za usługę prawną, podczas gdy w magistracie macie 30 osób, które wiedzą, jak to robić? Jak to możliwe, że w tym wielkim mieście – a mieszkałem tu wiele lat – ktoś blokuje wam 60 proc.powierzchni miasta i wprowadza Strefę Czystego Transportu? Przecież to jest mało poważne, żeby nie powiedzieć, że nienormalne – mówił Płaczek.
– Jak to możliwe, że nikt nie reagował wcześniej, gdy prezydent zadłużał wasze miasto w ciągu 2 lat o kolejne miliardy złotych? To już nie jest upadek moralny, ktoś naprawdę dokonał intelektualnego odwiertu – kontynuował.
Bartłomiej Pejo odwołał się z kolei do spraw kierowców.
– W Sejmie walczymy o prawa kierowców w specjalnym Zespole Parlamentarnym ds. Obrony Kierowców. Ta fala kierowców wezbrała właśnie w Krakowie. W Krakowie macie przecież tę Strefę Czystego Transportu – oni to tak nazywają. To nic innego, jak Strefa Wykluczenia. Wykluczenia obywateli, którzy przecież też są kierowcami. Kierowcy to zwykli obywatele, którzy są wykluczani z wjazdu do własnego miasta. Wykluczani są przecież również pracownicy dojeżdżający tutaj do Krakowa. To zielone szaleństwo musi się skończyć – mówił Pejo.
Sławomir Mentzen ocenił, że Kraków „to nie jest Disneyland dla turystów”.
– Kraków to nie jest paśnik ani skarbonka dla ludzi Platformy. Kraków należy do Was. To jest Wasze miasto i Kraków powinien być zarządzany tak, żeby było dobrze mieszkańcom Krakowa, a nie turystom, działaczom Platformy czy komukolwiek innemu. Kraków zasługuje na to i ma potencjał do tego, żeby stać się polską Doliną Krzemową, centrum nowych technologii. Macie wspaniałe uczelnie: Uniwersytet Jagielloński, Politechnikę Krakowską, Akademię Górniczo-Hutniczą; macie fantastycznych inżynierów, ludzi techniki – olbrzymi potencjał w tym mieście. Ale jak można liczyć na to, że ten fantastyczny potencjał wykorzystają ludzie, którzy w ten sposób zarządzali Krakowem? – powiedział Mentzen.
– Jak to możliwe w 2026 roku, żeby po abonament parkingowy w Krakowie trzeba było co 3 miesiące osobiście stawiać się w urzędzie? Jak to możliwe, że deklaracje śmieciowe też trzeba wypełniać osobiście i iść z nimi do urzędu? Ja wiem, że macie piękne, średniowieczne miasto, ale niestety procedury, procesy i urząd miasta też macie prosto ze średniowiecza. Wasze władze nie słyszały o cyfryzacji, wasze władze nie słyszały o nowoczesnych technologiach, o Internecie nawet nie słyszały. Ciągle papier, pieczątka i podpis. Z tym trzeba skończyć – kontynuował lider Konfederacji.
Pogratulował też mieszkańcom miasta odwołania w referendum Aleksandra Miszalskiego. Jak podkreślił, Miszalski „bardzo sobie nagrabił” wprowadzeniem tzw. strefy czystego transportu, kolesiostwem, zadłużeniem miasta, brakiem dobrych zmian, brakiem realizacji obietnic wyborczych.
Również Krzysztof Bosak wziął udział w wiecu. Jak ocenił, „Kraków może być drugim miastem w Polsce, gdzie uczciwi ludzie dzięki właśnie naszemu wspólnemu wysiłkowi dojdą do władzy i zaczną realizować program propolski”.
– Pokazaliście, że da się odwołać władze, które są aroganckie, które są nieprofesjonalne, które są skażone głęboko deprawacją polityczną i które nie działają dla obywateli, że nie mogą się takie władze zamurować w ratuszach, urzędach, siedzibach miejskich spółek, mediach, u swoich kolesi z najróżniejszych partii czy grup interesu – że można ich odpiłować od koryta. Wy to zrobiliście i chciałbym Wam za to jeszcze raz podziękować. Teraz za tym przykładem czeka Warszawa, Poznań, Lublin i wiele innych miast w Polsce, gdzie podobni ludzie zamurowali się w urzędach, nie działają na rzecz obywateli, tylko dzielą przywileje, dzielą stołki, dzielą pieniądze i uważają, że są po prostu bezkarni – mówił Bosak.
Krakowianie w niedzielnym referendum odwołali Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta miasta Krakowa. Oznacza to przedterminowe wybory. Do czasu wyboru nowego prezydenta Krakowa funkcję komisarza będzie pełnił Stanisław Kracik, dotychczasowy zastępca prezydenta. Kodeks wyborczy wskazuje, że wybory przedterminowe powinny odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyników referendum.
