Około 50 osób zginęło w starciach pomiędzy dwiema grupami rebelianckimi, walczącymi o terytorium w wiązanym z produkcją kokainy departamencie Guaviare w kolumbijskiej Amazonii – ogłosiły w czwartek miejscowe władze i jedna ze zwaśnionych grup.
Do starć, określanych jako najpoważniejsze w ostatnich miesiącach, doszło w środę w dżungli niedaleko wsi Barranco Colorado na południowym wschodzie Kolumbii.
Jedna z rywalizujących grup poinformowała o 52 ofiarach śmiertelnych. Władze i siły zbrojne Kolumbii potwierdziły, że doszło do starć, ale nie podały dokładnego bilansu zabitych. Willi Rodriguez, burmistrz stolicy regionu, San Jose del Guaviare, powiedział na antenie Radia Caracol, że zginęło około 50 osób.
Minister obrony Pedro Sanchez napisał na platformie X, że w walkach o kontrolę nad handlem narkotykami, wymuszeniami i innymi nielegalnymi działaniami uczestniczyły grupy kierowane przez Nestora Gregorio Verę, znanego jako Ivan Mordisco, oraz Alexandra Diaza Mendozę, pseudonim Calarca Cordoba.
Są to dwie frakcje wywodzące się z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC), które przez dziesięciolecia walczyły przeciwko siłom rządowym. Gdy w 2016 roku FARC zawarły porozumienie pokojowe z rządem w Bogocie, grupy kierowane przez Mordisco i Cordobę odmówiły złożenia broni.
Sanchez nie podał liczby zabitych, ale podkreślił, że wśród ofiar mogły być osoby niepełnoletnie. Dodał, że na teren konfliktu skierowano żołnierzy. Wezwał rebeliantów do rozbrojenia i zapowiedział ukaranie osób odpowiedzialnych za walki.
Guaviare, określane jako kolumbijska „brama do Amazonii”, jest strategicznym regionem z punktu widzenia produkcji i przemytu kokainy. Duży obszar departamentu pokryty jest dżunglą, co utrudnia siłom rządowym sprawowanie kontroli nad tym terytorium.
Działalność grup rebelianckich nasila napięcia w kampanii przed niedzielnymi wyborami prezydenckimi, w której centralną rolę odgrywa kwestia bezpieczeństwa. Obecny szef państwa, lewicowy polityk Gustavo Petro, który niegdyś sam działał w organizacji partyzanckiej, nie może ubiegać się o reelekcję. W sondażach prowadzi jego protegowany Ivan Cepeda, a na drugim miejscu plasuje się prawicowy kandydat Abelardo de la Espriella.
