Strona głównaWiadomościŚwiatCelebryci zamiast własnej tożsamości. Choroba głupiejącego pokolenia

Celebryci zamiast własnej tożsamości. Choroba głupiejącego pokolenia

-

- Reklama -

Badanie węgierskich psychologów z ELTE Eötvös Loránd University, opublikowane w „Personality and Individual Differences”, potwierdza to, co konserwatyści od dawna widzieli gołym okiem: osoby o słabiej ukształtowanej tożsamości znacznie silniej fascynują się celebrytami i influencerami.

Słabi ludzie tworzą z celebrytami jednostronne, ale emocjonalnie intensywne więzi – szukają w nich rozrywki, inspiracji i przede wszystkim poczucia stabilności oraz kontroli, których sami nie potrafią wypracować.

– Kiedy ludzie nie są pewni, kim są, albo mają poczucie braku kontroli nad swoim życiem, celebryci stają się dla nich symbolem pewności siebie i sukcesu, a także wyznaczają kierunek działania. Daje to tymczasowe poczucie sprawczości, jasności i stabilności, szczególnie w okresach niepewności społecznej lub trudności w życiu osobistym – wyjaśniła powiedziała współautorka publikacji Agnes Zsila.

Młodsze pokolenia głupieją – nie umieją spojrzeć w lustro

Od lat naukowcy dokumentują odwrócenie efektu Flynna: w krajach zachodnich inteligencja kolejnych generacji spada. Średni IQ obniża się o kilka punktów na dekadę. Ludzie o niższej inteligencji nie są po prostu „mniej bystrzy” – są niezdolni do rzetelnej samooceny, głębszej refleksji nad własnym życiem ani spójnego podsumowania swojej osobowości. Ich tożsamość jest bardziej rozmyta i chaotyczna, podatna na każdy zewnętrzny wpływ. W efekcie zamiast budować siebie, szukają gotowych wzorców na Instagramie i w plotkarskich portalach.

Środowisko, cywilizacja i odżywianie – cicha broń przeciw rozumowi

Za ten regres odpowiadają czynniki cywilizacyjne. Zanieczyszczone bodźcami dopaminowymi środowisko, pola elektromagnetyczne, brak ruchu i naturalnego światła – to codzienny atak na mózg. Do tego dochodzi szkodliwa dieta: fast food, cukier, przetworzona żywność uboga w kwasy omega-3, jod, witaminy i minerały niezbędne do prawidłowego rozwoju intelektu, oraz współczesna medycyna, która na wszystko sprzedaje pigułkę na wszystkie choroby, szczególnie te autoimmunologiczne, a nie szuka prawdziwych przyczyn, które najczęściej tkwią w stylu życia.

Współczesna cywilizacja konsumpcyjna, promująca lenistwo i hedonizm, działa jak fabryka słabych umysłów. Efekt? Pokolenie, które nie potrafi samo siebie zrozumieć.

Kult idoli jako proteza dla słabych

W takiej rzeczywistości fascynacja celebrytami przestaje być niewinną rozrywką. Staje się kompensacją za brak kontroli i niezależności – dokładnie tak, jak piszą węgierscy badacze. Celebryta to symbol pewności siebie i sukcesu, którego fan nie potrafi osiągnąć sam. Daje chwilowe poczucie sprawczości i kierunku.

Naukowcy podkreślają, że większość takich relacji nie jest patologiczna, ale w kontekście spadającej inteligencji i kryzysu tożsamości staje się symptomem groźniejszej choroby całego społeczeństwa.

Czas najwyższy, by przestać udawać, że to tylko „kultura popularna”. Bez silnej, świadomej tożsamości – osobistej, rodzinnej i narodowej – Polska pójdzie drogą Zachodu: w stronę duchowego zniewolenia przez medialnych bożków i przejęcia lokalnej władzy społecznej, a potem centralnej politycznej, przez co prawda niezbyt inteligentnych, ale silnych i zdeterminowanych przybyszów.

Źródło:PAP, nczas.info

Najnowsze