Skandal w Akademii Lecha Poznań. Jeden z członków sztabu szkoleniowego juniorów starszych został zatrzymany przez policję po tym, jak na jaw wyszło, że potajemnie nagrywał młodych zawodników pod prysznicem. Klub zwolnił trenera w trybie natychmiastowym, a sprawą zajęły się organy ścigania.
Skandal wybuchł tuż po wyjazdowym spotkaniu Centralnej Ligi Juniorów U-19, w którym Lech Poznań pokonał Miedź Legnica 3:2. Po zakończeniu meczu kilku zaniepokojonych zawodników zgłosiło trenerowi Damianowi Sobótce, że jeden z członków sztabu – analityk Maciej P. – mógł rejestrować ich wizerunek podczas kąpieli w szatni.
Gdy wstępne ustalenia potwierdziły, że obawy młodych piłkarzy mogą być uzasadnione, klub zgodnie z obowiązującymi procedurami zawiadomił policję. Funkcjonariusze błyskawicznie zjawili się we Wronkach (tu trenują młodzi piłkarze z Akademii Lecha Poznań) i zatrzymali podejrzanego mężczyznę jeszcze przed rozpoczęciem zaplanowanego treningu drużyny.
W trakcie przeszukania zabezpieczono urządzenia elektroniczne należące do Macieja P. Dowody okazały się bezsporne. Śledczy odnaleźli na nich nagrania przedstawiające kąpiących się zawodników akademii. W obliczu obciążających materiałów mężczyzna przyznał się do rejestrowania wizerunku osób nago bez ich zgody i złożył stosowne wyjaśnienia.
Władze Lecha Poznań nie czekały na finał śledztwa i rozwiązały umowę z analitykiem w trybie natychmiastowym.
Obecnie postępowanie toczy się z artykułu 191a Kodeksu karnego, który dotyczy przestępstwa naruszenia intymności seksualnej. Za tego typu czyn polskie prawo przewiduje karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Sprawa jest jednak rozwojowa. W tle pojawiają się niepokojące, nieoficjalne doniesienia sugerujące, że zabezpieczone materiały wideo mogły być udostępniane osobom trzecim. Na obecnym etapie śledztwa organy ścigania nie potwierdziły jednak oficjalnie tych przypuszczeń.

