„Izraelski dron zrzucił granat na ratowników, niosących pomoc rannym dziennikarkom na południu Libanu” – podała w środę agencja Reutera, powołując się na wysokie rangą źródło w armii libańskiej. Prezydent Libanu zwrócił się do Czerwonego Krzyża, aby ten przyszedł z pomocą dziennikarkom na południu kraju.
Reuters, powołując się na źródła w libańskim wojsku, przekazał, że żydowski dron zrzucił granat na ratowników, gdy ci próbowali podnieść ranną dziennikarkę z gruzów w mieście Tayri, położonym na południu kraju. Źródło powiedziało agencji, że libańska armia zwróciła się do armii żydowskiej poprzez mechanizm mediacyjny, któremu przewodzi USA, aby ta zezwoliła na ewakuację dziennikarek.
Dziennik „L’Orient-Le-Jour” podał, że Czerwony Krzyż przy pomocy koparki podjął próbę usunięcia guzów pod którymi znajduje się dziennikarka Amal Khalil. Według informacji gazety, druga z rannych dziennikarek została już ewakuowana do szpitala i jest to Zeinab Faraj, która odniosła lekkie obrażenia w głowę i w nogę.
Samochód Czerwonego Krzyża, który transportował Faraj do szpitala także został ostrzelany przez Żydów.
„Prezydent Aoun zwrócił się do libańskiego Czerwonego Krzyża, aby ten przyszedł z pomocą (dziennikarzom) we współpracy z armią i siłami międzynarodowymi” – napisał gabinet libańskiego prezydenta na platformie X.
Aoun zaapelował, aby nie atakować dziennikarzy wykonujących swoją pracę.
Południe Libanu zostało zajęte przez wojska izraelskie w czasie rozpoczętej na początku marca ofensywy, oficjalnie przeciwko Hezbollahowi. Ta pozostająca poza kontrolą rządu w Bejrucie szyicka organizacja przyłączyła się do wojny USA i Izraela z Iranem, stając po stronie Teheranu. Hezbollah jest wspierany i finansowany przez Iran.
Przed wojną z południa Libanu uciekło 1,2 mln osób. W wyniku żydowskich działań zbrojnych zginęło blisko 2,3 tys. Libańczyków.
Żydowskie wojsko chce utworzyć na południu Libanu strefę buforową.

