Zlikwidowanie podatków dochodowych PIT i CIT, obowiązkowych składek na ZUS i urzędów ingerujących w wolność zawierania umów – to byłyby pierwsze decyzje Grzegorza Brauna w roli premiera. Prezes Konfederacji Korony Polskiej przekonywał, że tylko programem radykalnej deregulacji Polska może prawdziwie odzyskać suwerenność.
Na łamach „Najwyższego Czasu!” wystartował nowy cykl rozmów Marka Skalskiego z Grzegorzem Braunem poświęcony suwerenności państwowej, rozumiana przez polityka jako niezbędny warunek wolności Polaków i bezpieczeństwa narodowego.
Aby uzdrowić polską gospodarkę, Braun postuluje natychmiastowe zdjęcie z przedsiębiorców ciężarów fiskalnych i biurokratycznych. Według zaprezentowanej koncepcji państwo powinno całkowicie wycofać się z ingerencji w dobrowolne relacje rynkowe.
Braun przekonywał, że należy stworzyć takie warunki, w których przedsiębiorcom ponownie będzie opłacało się tworzyć miejsca pracy. – Po to, żeby się opłacało jednemu Polakowi dać pracę drugiemu, a poprzez niego, jego rodzinie dać jakieś perspektywy utrzymania i prosperowania, trzeba obniżyć koszta pracy – mówił.
Narzędziem do osiągnięcia tego celu ma być całkowity demontaż obecnego systemu podatkowego oraz instytucji kontrolnych. – Tu jest ta prosta litania: PIT, CIT, ZUS na śmietnik historii, ale też KSeF (…) PIP – Państwowa Inspekcja Pracy, która będzie zarządzać stosunkami pracy między pracodawcą i pracobiorcą i będzie narzucać standard umów, które wolni ludzie powinni swobodnie móc między sobą zawierać i ich dotrzymywać – kontynuował prezes Konfederacji Korony Polskiej.
Kolejnym filarem proponowanych reform jest ratowanie polskiego kapitału przed postępującym ubożeniem, ze szczególnym naciskiem na ceny nośników energii.
– Kluczowe będzie uratowanie polskiej majętności i na poziomie rodzin, gospodarstw domowych rodzinnych, i na poziomie jakiegoś tam jednak istniejącego polskiego biznesu, rynku pracy, rynku usług. Aby uratować polską przedsiębiorczość, aby uratować polską gospodarkę, trzeba radykalnie obniżyć koszta utrzymania, a więc koszta energii – argumentował Braun.
Głównej przyczyny wysokich rachunków polityk upatruje nie tylko w czynnikach zewnętrznych, ale przede wszystkim w unijnych regulacjach. Skrytykował m.in. system handlu uprawnieniami do emisji.
– Koszta energii i klucz do tego przywrócenia jakiegoś rozsądku w tej dziedzinie… to owszem jest i sprawa cieśniny Ormuz, ale to jest przede wszystkim klimatyzm, to jest przede wszystkim ETS (system handlu emisjami – red.), to jest przede wszystkim obłędna polityka klimatystów i eurofederastów, którzy wszystkich tutaj wprowadzili na ścieżkę do bankructwa – przekonywał.
Cała rozmowa do obejrzenia poniżej.

