Eurostat opublikował prognozy dotyczące populacji Polski. Do 2100 roku liczba Polaków zmniejszy się o prawie 1/3, a ci, którzy zostaną na tym świecie, będą w przeważającej części starzy. W regionie w gorszej sytuacji znajdują się jedynie Litwa i Łotwa, choć ogólnie populacja w Europie będzie maleć.
Eurostat prognozuje, że już za trzy lata UE osiągnie szczyt populacji. Będzie wówczas żyło w niej 453 mln osób. Potem będzie już tylko spadać – do 2100 roku wyniesie mniej, niż 400 mln osób.
Należy podkreślić, że chodzi o „obywateli” państw UE, nie o osoby narodowości tych państw. Spadek poniżej 400 mln z 453 mln to 12 proc. mniejsza populacja.
Polska znajduje się w niechlubnej czołówce najszybciej wyludniających się państw UE, pomimo masowego napływu imigrantów. Populacja skurczy się do 2100 roku do 25,6 mln ludzi, co oznacza spadek o ponad 30 proc.
W 2030 roku liczba obywateli w Polsce – a więc i imigrantów, którzy otrzymali obywatelstwo – spadnie do 36,7 mln. W 2035 roku będzie ich o kolejny milion mniej, a w 2050 roku będzie to 32,9 mln obywateli.
W 2070 roku liczba obywateli RP spadnie do 29,3 mln, a w 2100 wyniesie 25,6 mln.
Na gorszych pozycjach są tylko Litwa i Łotwa. Spadki wyniosą u nich odpowiednio 33,4 proc. i 33,9 proc. do 2100 roku.
Oczywiście, jeśli chodzi o Polskę, zmieni się też piramida demograficzna. Dzieci i osób w wieku produkcyjnym będzie jeszcze mniej, niż obecnie, a wzrośnie za to liczba seniorów.
„Przewiduje się, że w latach 2025-2100 odsetek dzieci, młodzieży i osób w wieku produkcyjnym w całej populacji UE spadnie. Odsetek dzieci i młodzieży (w wieku 0-19 lat) ma spaść z 20 proc. do 17 proc., a odsetek osób w wieku produkcyjnym (20-64 lata) ma spaść z 58 proc. do 50 proc. do 2100 roku” – napisał Eurostat.
PE przyznaje w opracowaniu, że spadku ludności nie da uratować się migracją. Szczególnie odczuwalne będzie to na terenach wiejskich, które wyludniają się znacznie szybciej, niż miasta.
Warszawa przyznaje to wprost: Tak źle jeszcze nie było. Jest gorzej, niż przewidywaliśmy

