Siedmiu piłkarzy z Erytrei zbiegło po meczach z Eswatini w eliminacjach Pucharu Narodów Afryki – poinformował selekcjoner Hesham Yakan. Erytrea od 2020 do 2024 roku nie rozgrywała żadnych spotkań. Wcześniej władze tego kraju zabraniały swoim drużynom wyjazdu za granicę.
Puchar Narodów Afryki w 2027 roku będzie współorganizowany przez Kenię, Tanzanię i Ugandę. Rozpoczęły się już eliminacje do tego turnieju.
Erytrea przez pięć lat nie rywalizowała na arenie międzynarodowej, po tym jak kilku piłkarzy reprezentacji do lat 20 uciekło do Ugandy w 2019 roku.
25 marca Erytrea wygrała z Eswatini 2:0 na neutralnym terenie w Meknes w Maroku, a 31 marca w rewanżu na wyjeździe zwyciężyła 2:1. W składzie erytrejskiej drużyny znaleźli się m.in. zawodnicy z australijskich, niemieckich, norweskich i szwedzkich klubów. Egipski trener Yakan przekazał, że podczas zgrupowania zniknęło siedmiu piłkarzy.
– Większość z uciekinierów to zawodnicy rezerwowi. Nie sądzę, żeby nadal grali w piłkę nożną – powiedział Yakan agencji Reuters, który przypuszcza, że piłkarze będą szukać możliwości rozwoju ekonomicznego w bogatszych krajach.
Erytrejski emigrant George Ghebreslassie, który prowadzi organizację non-profit wspierającą erytrejskich uchodźców, również potwierdził, że zawodnicy potajemnie wyjechali ze zgrupowania.
– To często się zdarza. To pokazuje, jaka sytuacja jest w Erytrei. Myśleliśmy, że coś się zmieni, ale nic się nie zmieniło. Ludzie stracili nadzieję we własnym kraju – przekazał Ghebreslassie, który opuścił Erytreę w 1999 roku.
Rzecznik piłkarskiej reprezentacji Erytrei nie odpowiedział na prośbę o skomentowanie sprawy.
– Ci piłkarze są biedni. To był ich pierwszy lot samolotem. Chodzi o znalezienie pracy i poprawę dochodów – oznajmił agencji Reuters anonimowy informator związany z drużyną.
Od uzyskania niepodległości w 1993 roku Erytreą rządzi prezydent Isaias Afwerki. Organizacje broniące praw człowieka wielokrotnie określały jego rządy jako represyjne.



