Od środy trwają negocjacje płacowe pomiędzy zarządem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych a stroną związkową, która nie opuszcza siedziby centrali w Warszawie. Strajk okupacyjny rozpoczął się, gdy związkowców poinformowano, że przewidziane podwyżki na budżetówkę w wysokości 3 proc. trafią w pierwszej kolejności do lekarzy. Biuro prasowe ZUS przekazało PAP w czwartek, że praca i obsługa klientów przebiegają bez zakłóceń.
W ZUS od środy trwają negocjacje płacowe pracodawcy z dwunastoma zakładowymi organizacjami związkowymi, prowadzone w oparciu o postanowienia Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla pracowników ZUS (ZUZP). Na swojej stronie internetowej Zakład przekazał, że przedmiotem negocjacji był podział środków, który wynikał ze wzrostu wysokości funduszu wynagrodzeń osobowych o 3 proc.
„W trakcie rozmów przedstawiono rozliczenie planu finansowego na wynagrodzenia osobowe za 2025 r. oraz wstępną propozycję podziału środków na 2026 r., którą strona związkowa zakwestionowała” – poinformował.
Negocjacje ze stroną związkową, która postanowiła nie opuszczać centrali, do czwartkowego wieczoru nie przyniosły efektów. Biuro prasowe ZUS przekazało PAP po godz. 18, że rozmowy trwają, a pracodawca przedstawił możliwości pozyskania dodatkowych środków na wynagrodzenia z pozostałych pozycji planu finansowego Zakładu na 2026 rok.
„Obsługa klientów w placówkach ZUS-u odbywa się na bieżąco, a praca Zakładu przebiega bez zakłóceń” – zapewnili przedstawiciele biura prasowego.
ZUS przekazał na stronie internetowej, że członkowie zarządu początkowo zaproponowali kwotę 170 zł podwyżki wynagrodzeń zasadniczych na etat, co daje 241 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP (premia, dodatek stażowy, nagroda z Zakładowego Funduszu Nagród, tj. trzynasta pensja, nagroda jubileuszowa, odprawa emerytalno-rentowa). Po rozmowach kolejna propozycja zakładała podwyżkę wynagrodzeń w wysokości 180 zł na etat, co stanowi 255 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP.
Jeszcze w środę związkowcy zdecydowali o zawiązaniu międzyzwiązkowego komitetu protestacyjno-strajkowego.
„W kolejnym etapie negocjacji pracodawca przedstawił propozycję wzrostu wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 200 zł na etat, co stanowi 284 zł z dodatkowymi składnikami wynagrodzeń wynikającymi z ZUZP” – przekazał ZUS.
Dodał, że pracodawca zobowiązał się też skierować do właściwych ministerstw wniosek o wzrost funduszu wynagrodzeń osobowych na 2026 r. finansowanych z pozostałych pozycji planu finansowego ZUS.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej Związkowa Alternatywa przy ZUS poinformowała, że z powodu braku porozumienia ok. 30 przedstawicieli związków zawodowych nie opuszcza Centrali ZUS przy ul. Szamockiej w Warszawie.
– Spaliśmy na krzesłach – powiedziała Ilona Garczyńska z zarządu tej organizacji.
Dodała, że związek czeka na rozmowę z decyzyjnym przedstawicielem Ministerstwa Finansów.
Strona związkowa nie zgadza się na propozycje finansowe przedstawione przez władze ZUS. Żąda podwyższenia wynagrodzeń średnio o 1200 zł brutto na pracownika.
Emocje w kontekście sytuacji rozbudza fakt, że wiadomo już, iż wielu lekarzy na państwowych posadach zarabia bajońskie kwoty. Pisaliśmy o tym wielokrotnie, m.in. w artykule poniżej.


